Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Strzelanka/survival


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
94 odpowiedzi w tym temacie

#41 Arthur Currie  | Napisano 10 sierpień 2012 - 07:50

Arthur Currie
  • Użytkownik
  • Postów: 1780
  • Dołączył: 26-czerwiec 03
  • Miasto: Metalove
Aurendil zobacz o co się pytał autor tematu.
On w zasadzie nawet nie zadał sobie trudu, aby sprawdzić czy podobny pomysł nie miał już miejsca. A patrząc jeszcze na wiek to nie dziwie się Kubie, który twierdzi, że mama nie da dziecku wyjśc z domu. :)

I tak. Mamy cały czas wakacje.

#42 Aurendil  | Napisano 10 sierpień 2012 - 12:13

Aurendil
  • Użytkownik
  • Postów: 348
  • Dołączył: 03-listopad 09
  • Miasto: Warszawa

Wyświetl postUżytkownik Arthur Currie dnia 10 sierpień 2012 - 07:50 napisał

A patrząc jeszcze na wiek to nie dziwie się Kubie, który twierdzi, że mama nie da dziecku wyjśc z domu. :icon_smile:
Ale ja się tu nie kłócę z Kubą. Tak się składa, że merytorycznie często się z nim zgadzam. :) Tylko jak zaczyna "rozstawiać ludzi po kontach" to czasem nie mogę się oprzeć pokusie by się z nim nie  podroczyć. :)

Ja tylko nie zgadzam się z dexterkrakiem co do jednej sprawy. To że w Polsce nie ma prawdziwej dziczy (takiej jak na Syberii czy w Kanadzie) to nie znaczy, że nie może być niebezpiecznie "w terenie".

#43 Arthur Currie  | Napisano 10 sierpień 2012 - 19:45

Arthur Currie
  • Użytkownik
  • Postów: 1780
  • Dołączył: 26-czerwiec 03
  • Miasto: Metalove
Aurendil ale niebezpiecznie to może być też na ulicy. A w dobie telefonów komórkowych wezwanie pomocy teoretycznie nie powinno być kłopotliwe. Chyba, ze jest się jełopem idącym w sandałach na szlaki górskie ale takich powinna eliminować sama natura.

#44 HellMaker666  | Napisano 10 sierpień 2012 - 19:55

HellMaker666
  • Użytkownik
  • Postów: 1317
  • Dołączył: 06-grudzień 08
  • Miasto:
Szkoda Arthur, że nie wchodziłeś na Giewont razem ze mną w ostatnim tygodniu lipca. Zwątpiłbyś w rodzaj ludzki ;)

#45 Aurendil  | Napisano 10 sierpień 2012 - 22:14

Aurendil
  • Użytkownik
  • Postów: 348
  • Dołączył: 03-listopad 09
  • Miasto: Warszawa
Tak, zawsze można wezwać pomoc telefonem. O ile ktoś wziął telefon na "hardkorową przygodę", o ile jest zasięg. No i o ile w nocy potrafisz powiedzieć gdzie jesteś. Informacja "w lesie" nie zawsze wystarczy. :).
Ok, poddaję się

To jeszcze co do nieśmiertelnego tematu zwierząt
http://www.nowiny24....EKEND/884271231

#46 1beduin  | Napisano 11 sierpień 2012 - 00:15

1beduin
  • Użytkownik
  • Postów: 392
  • Dołączył: 18-grudzień 09
  • Miasto: Wrocław
Uważam kolego, że demonizujesz z tymi atakami zwierząt (i nie tylko z tym)
Pismaki i wszelakiej maści sensaci medialni, uwielbiają robić ze zwierząt potwory czyhające na nasze życie.
Rekiny masowo połykają ludzi, czekając na nich ukryte w cieniu rafy. Podobnie jest z tymi krwiożerczymi dzikami a już szczególnie z lochami prowadzącymi warchlaki.
Muszę Cie zmartwić, locha Cię obfuka, po czym wycofa się z młodymi. Jeżeli jesteś idiotą i postanowiłeś jednak pogłaskać lochę albo warchlaka, no to musisz się liczyć z tym, że takie pieszczoty nie przypadną jej do gustu.
Dzikie zwierzęta (i nie tylko dzikie) dużo wcześniej nas ostrzegają o swoim zamiarze i najczęściej do wypadku dochodzi z powodu głupoty ludzkiej.
Co do artykułu to mniemam, że go przeczytałeś w całości a nie tylko wkleiłeś. (p.Jan Mazur wyjaśnia chyba wystarczająco)

#47 zuczek  | Napisano 11 sierpień 2012 - 00:35

zuczek
  • Użytkownik
  • Postów: 338
  • Dołączył: 19-sierpień 09
  • Miasto: Elbląg/gdańsk

Wyświetl postUżytkownik Aurendil dnia 10 sierpień 2012 - 22:14 napisał

Tak, zawsze można wezwać pomoc telefonem. O ile ktoś wziął telefon na "hardkorową przygodę", o ile jest zasięg. No i o ile w nocy potrafisz powiedzieć gdzie jesteś. Informacja "w lesie" nie zawsze wystarczy. :icon_smile:.
Ok, poddaję się

To jeszcze co do nieśmiertelnego tematu zwierząt
http://www.nowiny24....EKEND/884271231

Bardziej dla Ciebie niebezpieczne są przejścia dla pieszych, może Cię potrącić samochód. W dużym mieście dochodzą tramwaje, pociągi itp, strach się bać.

#48 Arthur Currie  | Napisano 11 sierpień 2012 - 06:10

Arthur Currie
  • Użytkownik
  • Postów: 1780
  • Dołączył: 26-czerwiec 03
  • Miasto: Metalove

Wyświetl postUżytkownik HellMaker666 dnia 10 sierpień 2012 - 19:55 napisał

Szkoda Arthur, że nie wchodziłeś na Giewont razem ze mną w ostatnim tygodniu lipca. Zwątpiłbyś w rodzaj ludzki :icon_wink:
Ja wiem, że ludzkość zasługuje na jakiś upadek meteorytu bądź klimat postapokaliptyczny.
Zwłaszcza ta część ludzkosci, która puszcza dzieci na wycieczkę klasową w góry bez odpowiednich butów i ubioru. A później ja sam z debilami siedzę w osrodku bo ledwie połowa klasy jest gotowa na wyjście na mało skomplikowany szlak.

I jeszcze raz powiem, ze bardziej groźne dla zdrowia jest wyjście na ulicę i spacer dziurawym chodnikiem.

#49 Aurendil  | Napisano 11 sierpień 2012 - 06:10

Aurendil
  • Użytkownik
  • Postów: 348
  • Dołączył: 03-listopad 09
  • Miasto: Warszawa

Wyświetl postUżytkownik zuczek dnia 11 sierpień 2012 - 00:35 napisał

Bardziej dla Ciebie niebezpieczne są przejścia dla pieszych, może Cię potrącić samochód. W dużym mieście dochodzą tramwaje, pociągi itp, strach się bać.
Ale my nie rozmawiamy o tym co jest bardziej niebezpieczne. Tylko o tym jak się zachowywać by niebezpieczeństwo zminimalizować. Na przejściu dla pieszych na przykład przechodzisz "na zielonym". Tak samo są określone zalecenia tyczące się bycia w terenie. Nie ja je wymyśliłem. Aczkolwiek zdarzało mi się je testować :).
Dyskusja zmierza w kierunku gdybania w stylu "a ja po jednym piwie jeżdżę i żyje" i tak długo możemy. Przydał by się tutaj komentarz doświadczonego pracownika GOPR.

A co zwierząt to jest osobny wątek. A tutaj wspomniał o nich Dex więc dałem linka. Tak czytałem artykuł i świadomie dałem ten a nie inne odnoszące się do tego wypadku. Z polskimi misiami to się nawet moi znajomi spotykali w górach i żyją.
Nie mniej ten sam gatunek jest sprawcą iluś wypadków śmiertelnych w Ameryce więc u nas też prędzej czy później dojdzie do wypadku śmiertelnego.

#50 HellMaker666  | Napisano 11 sierpień 2012 - 10:10

HellMaker666
  • Użytkownik
  • Postów: 1317
  • Dołączył: 06-grudzień 08
  • Miasto:
Jako przykład z mojego wejścia podam pewną panią co szła w szpilach, które byłyby doskonałym substytutem czekana :F Dziwiłem się dlaczego ciągle utyskiwała na tą nierówną drogę :hahaha:

#51 zuczek  | Napisano 11 sierpień 2012 - 10:34

zuczek
  • Użytkownik
  • Postów: 338
  • Dołączył: 19-sierpień 09
  • Miasto: Elbląg/gdańsk

Wyświetl postUżytkownik Aurendil dnia 11 sierpień 2012 - 06:10 napisał

Ale my nie rozmawiamy o tym co jest bardziej niebezpieczne. Tylko o tym jak się zachowywać by niebezpieczeństwo zminimalizować. Na przejściu dla pieszych na przykład przechodzisz "na zielonym". Tak samo są określone zalecenia tyczące się bycia w terenie. Nie ja je wymyśliłem. Aczkolwiek zdarzało mi się je testować :icon_smile:.
Dyskusja zmierza w kierunku gdybania w stylu "a ja po jednym piwie jeżdżę i żyje" i tak długo możemy. Przydał by się tutaj komentarz doświadczonego pracownika GOPR.

A co zwierząt to jest osobny wątek. A tutaj wspomniał o nich Dex więc dałem linka. Tak czytałem artykuł i świadomie dałem ten a nie inne odnoszące się do tego wypadku. Z polskimi misiami to się nawet moi znajomi spotykali w górach i żyją.
Nie mniej ten sam gatunek jest sprawcą iluś wypadków śmiertelnych w Ameryce więc u nas też prędzej czy później dojdzie do wypadku śmiertelnego.

Pozwoliłem sobie zrobić mały research. Wyrażenie klucz "atak zwierzęcia" tudzież inne pokrewne wyrażenia są przypisane średnio do 100-120 artykułów na dużych polskich portalach informacyjnych. Około połowa dotyczy Polski, znalazłem około 10 przypadków śmiertelnych. Zakładam, że to wszystko ostatniego roku oczywiście. i daje Ci fory i podwajam tą liczbę. Mamy więc około 20 a niech będzie 50 ataków ze skutkiem śmiertelnym. Ze strony KGP można pobrać raport o wypadkach drogowych za 2011 rok. Mamy tam tak: "W wyniku wypadków drogowych 4 189 osób poniosło śmierć". 50 to niewiele więcej niż 1% liczby ofiar wypadków drogowych. To znaczy, że prawdopodobieństwo śmierci w wyniku ataku zwierza jest 100 razy mniejsze niż w wypadku drogowym. A to z kolei znaczy, że na forum WMASG powinniśmy 100x więcej miejsca i czasu poświęcać na kwestie bezpieczeństwa drogowego maniaków jadących z i na strzelankę. Teraz rozumiesz? (mój post ma charakter ironiczny)

#52 Guest (ID:6452)  | Napisano 11 sierpień 2012 - 11:11

Guest (ID:6452)
  • Validating
  • Postów: 118
  • Dołączył: 22-listopad 05
  • Miasto:
Panowie, czy z punktu widzenia bezpieczeństwa, na strzelanke lepiej zabrać się z kolegą który ma Volvo czy Audi? Czy kolor nadwozia ma wpływ na bezpieczeństwo? Jak jest z tapicerką, mogę zaryzykować i jechać samochodem bez skóry?

Lol.

#53 Kuba  | Napisano 11 sierpień 2012 - 13:02

Kuba
  • Zbanowany
  • Postów: 2071
  • Dołączył: 05-listopad 02
  • Miasto: Kraków/Rybnik
Nie wiem jak normalni ludzie, ale Aurendil to powinien chyba poruszać się na osiołku:

Dołączona grafika

Użytkownik Kuba edytował ten post 11 sierpień 2012 - 13:04


#54 Aurendil  | Napisano 11 sierpień 2012 - 16:30

Aurendil
  • Użytkownik
  • Postów: 348
  • Dołączył: 03-listopad 09
  • Miasto: Warszawa

Wyświetl postUżytkownik zuczek dnia 11 sierpień 2012 - 10:34 napisał

mój post ma charakter ironiczny
Twój post ma charakter ironiczny ale pokazuje też, że spałeś na lekcjach prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo to nie tylko ilość wypadków ale również ilość osób biorących udział w doświadczeniu. Ile osób codziennie jeździ samochodem. Ile osób łazi "w terenie". A z nich łazi w terenie i nie jest do tego odpowiednio przygotowana, albo nadmiernie ryzykuje.
Chcecie sobie gdybać to gdybajcie. Dla mnie autorytetem będzie doświadczony ratownik GOPR.

Kuba, do Wielkanocy jeszcze sporo czasu :)

#55 Kuba  | Napisano 11 sierpień 2012 - 16:52

Kuba
  • Zbanowany
  • Postów: 2071
  • Dołączył: 05-listopad 02
  • Miasto: Kraków/Rybnik
Poczekam.

Użytkownik Kuba edytował ten post 11 sierpień 2012 - 16:53


#56 zuczek  | Napisano 11 sierpień 2012 - 17:21

zuczek
  • Użytkownik
  • Postów: 338
  • Dołączył: 19-sierpień 09
  • Miasto: Elbląg/gdańsk

Wyświetl postUżytkownik Aurendil dnia 11 sierpień 2012 - 16:30 napisał

Twój post ma charakter ironiczny ale pokazuje też, że spałeś na lekcjach prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo to nie tylko ilość wypadków ale również ilość osób biorących udział w doświadczeniu. Ile osób codziennie jeździ samochodem. Ile osób łazi "w terenie". A z nich łazi w terenie i nie jest do tego odpowiednio przygotowana, albo nadmiernie ryzykuje.
Chcecie sobie gdybać to gdybajcie. Dla mnie autorytetem będzie doświadczony ratownik GOPR.

Kuba, do Wielkanocy jeszcze sporo czasu :icon_smile:

Uczyłeś się statystyki? Na jakiej uczelni/wydziale? Jakiej statystyki? Misiek ja statystykę stosuję na swoich studiach praktycznie cały czas i uznaj mój autorytet:  mylisz się:P. Mógłbym Ci pokazać wzorami i testami, że mam rację, ale nie wiem na jakim poziomie jesteś:P

#57 Aurendil  | Napisano 11 sierpień 2012 - 19:32

Aurendil
  • Użytkownik
  • Postów: 348
  • Dołączył: 03-listopad 09
  • Miasto: Warszawa

Wyświetl postUżytkownik zuczek dnia 11 sierpień 2012 - 17:21 napisał

Uczyłeś się statystyki? Na jakiej uczelni/wydziale? Jakiej statystyki?
minęliśmy w tym wątku poziom flamu i teraz normalnie poszlibyśmy na wódkę ? :icon_smile:

Poniższe skierowane do naszego statystyka. Inni czytają na własną odpowiedzialność  :icon_smile:

Masz zbiór Wd wszystkich wypadków drogowych jakie zaszły w Polsce w ciągu roku i moc tego zbioru jest przerażająco duża. Masz też zbiór Ud wszystkich uczestników ruchu drogowego w Polsce bardzo duża liczebność zbioru zmierzająca do ilości wszystkich mieszkańców tego kraju (łącznie z pieszymi). Prawdopodobieństwo wypadku Pd = Wd / Ud wybaczysz kreseczki na dole zamiast na górze?
Teraz masz wszystkie wypadki w terenie Wt i wszystkich uczestników turystyki kwalifikowanej, milsimów itp Ut.
O Wt słyszymy znacznie rzadziej niż o Wd bo jest ich w liczbach bezwzględnych mniej.
Prawdopodobieństwo wypadku w terenie Pt = Wt / Ut Ok, Pt prawdopodobnie dalej będzie dużo mniejsze od Pd.
I to jest Twoje i dexa doświadczenie życiowe "nie raz łaziliśmy po górach, nic normalnie nie grozi"
Ale teraz jeśli weźmiesz pod uwagę zbiór Ug wszystkich osób które zachowują się nierozsądnych w terenie. Wyjście w nieznany teren bez kompasu i GPS. Brak telefonu. Brak wody i jedzenia na dłuższy marsz. Schodzenie ze szlaku w terenie trudnym. Niedostosowane ubrania do pory roku i tym podobne. Odkryjesz że zbiór wszystkich wypadków spowodowanych głupotą Wg stanowi zdecydowaną większość Wt. Czyli Pg = Wg / Ug ~ Wt / Ug
I twierdzę tutaj, że prawdopodobieństwo, że się będzie miało kłopoty wskutek własnej nieostrożności w terenie Pg jest już całkiem spore. A na pewno na tyle znaczące by o nim mówić.
A jak potrzebujesz danych empirycznych to proszę nie szukaj "w onecie" tylko pogadaj z ratownikami górskimi, jakie mają wypadki. Albo porusz ten temat na jakimś forum turystyki górskiej.

Teraz, temat ten zaczął się od projektu strzelanki która miała by testować umiejętności przetrwania (nie bytowania). Scenariusz taki ze swojej natury wymuszał by "zachowania wyjątkowo nierozsądne". Bo uczestnicy mieli by ćwiczyć umiejętność poradzenia sobie w niesprzyjających warunkach samodzielnie i bez większości dóbr cywilizacji. Czyli świadomie i w celach treningowych zachowywali by się jak członkowie zbioru Ug. I to ci z najmniejszą wyobraźnią spośród Ug.
A ja tylko nieopatrznie dodałem na końcu uwagę sugerującą, że należy zastanowić się, jak urządzić taką imprezę, żeby nie przegiąć z "testowaniem umiejętności przeżycia", by Psurwiwal nie było za wysokie.

Bardzo chętnie przeczytam, w jaki sposób dodasz do tych rozważań korelacje albo równania stochastyczne. :icon_razz:

Użytkownik Aurendil edytował ten post 11 sierpień 2012 - 19:53


#58 zuczek  | Napisano 11 sierpień 2012 - 20:07

zuczek
  • Użytkownik
  • Postów: 338
  • Dołączył: 19-sierpień 09
  • Miasto: Elbląg/gdańsk
Generalnie nie. Nie będę ciągnął offtopu a po tym co piszesz to i tak nie ma po co.

#59 1beduin  | Napisano 11 sierpień 2012 - 20:31

1beduin
  • Użytkownik
  • Postów: 392
  • Dołączył: 18-grudzień 09
  • Miasto: Wrocław
Statystyka-sryka!
Żeby zgubić się albo zostać zeżartym w Polsce, trzeba naprawdę być pozbawionym wyobraźni, mieć kilka lat, albo kompletnym idiotą.
W Polsce, kolego Aurendil, nie ma takich wielkich przestrzeni, po których możesz chodzić tygodniami i nie trafić na ludzi (no chyba, że chodzisz w kółko) wystarczy elementarna wiedza, którą można już zaczerpnąć na lekcji geografii (chyba, że akurat na tej sie nie było) Trudno tego wymagać od kilkuletniego dziecka, ale od Rambogimbusa już można.
Nie ma w Polsce, jeszcze raz napiszę NIE MA!!!  takich zwierząt, które by nas znienacka zaatakowały (pomijam komary i muchy końskie) i pożarły. Ataki dzikich (i zdziczałych) zwierząt są sporadyczne i winić za nie, powinno się jedynie ludzi.
Ogarnij się kolego i przestań się podpierać GOPRowcem, bo to co tu wypisujesz, jest delikatnie mówiąc, przesadzone.

#60 Guest (ID:6452)  | Napisano 11 sierpień 2012 - 21:28

Guest (ID:6452)
  • Validating
  • Postów: 118
  • Dołączył: 22-listopad 05
  • Miasto:
Jeszcze jedna kwestia. Dla GOPRowca to jest "chleb powszedni" bo on codziennie jeździ/lata po takich zagubionych/nadgryzionych. Tylko, że tego serio jest mało :D. Nawet jak na turystów w ogóle. Ale wątek osiągnął już taki poziom absurdu i abstrakcji, że spokojnie można... otworzyć kolejnego okocimia.