Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Odpowiedni nóż do Surivalu.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
48 odpowiedzi w tym temacie

#21 Wukasz  | Napisano 09 czerwiec 2013 - 09:52

Wukasz
  • Użytkownik
  • Postów: 3915
  • Dołączył: 30-maj 03
  • Miasto: K-K
Co do maczet to większość ma niegrube ostrza więc przy batonowaniu sprawdza się słabo.
Odnośnie kukri. Mam allegrowe minikukri i generalnie nie polecam tego typu. Ani to rąbie, ani to tnie a do tego waży ciut za dużo (przez brzuszek :) ). Kiepsko batonuje. Ponieważ w naszych warunkach nie wyrąbuje się nowej ścieżki w lesie argument o Indianach bym odpuścił i założył, że dawnymi czasy Słowianie wszystko robili siekierką/toporkiem i małym nożem.

Problem w tej rozmowie to zdefiniowanie czego kto potrzebuje.
Nóż w lesie by mieć i zaostrzyć patyk - może być składany.
Nóż ogólnoużytkowy bez poważnej obróbki drewna to Mora i podobne jej wielkości. Hasło bushcraft ostatnio modne a dawniej mówiło się finka. 3mm grubości i około 4 cali długości. 99,9% użytkowników tego potrzebuje :)
Nóż do obróbki drewna (konstrukcje i ogień). Gruby (powyżej 4mm) i długi (minimum 5-6 cali).
Jeśli się zdefiniuje czego się potrzebuje dopiero można szukać.

W zasadzie to za około 150 można mieć wszystkie trzy :)
1. Sanrenmu, Land, Bee 40-45 pln
2. Mora 40 pln
3. V-tech 40 pln (tylko tragiczna pochewka do zmiany)
:)

#22 Powała  | Napisano 09 czerwiec 2013 - 10:53

Powała
  • Użytkownik
  • Postów: 3054
  • Dołączył: 24-luty 07
  • Miasto: Łódź
Zaznaczam, że nie mam znaczącego doświadczenia w survivalu, a z moich trzech przygód:
1. Jako nóż ogólnego zastosowania najlepiej zdał egzamin Kampfmesser oryginalny, z demobilu (zalecam omijanie podróby "Mil-Tec"), pojęcia nie mam z jakiej jest stali ale jest praktycznie nierdzewny, doskonale trzyma ostrze i jeśli używać go do zadań jakie ma spełniać nóż, jest praktycznie niezniszczalny. Używałem też LMF II (bardzo wytrzymały i funkcjonalny ale ciężki i drogi) i MAGNUM Camp (poręczniejszy i tańszy ale dużo gorszej jakości).
2. Jako narzędzie do rąbania lepiej od noża zdaje egzamin nawet niewielki toporek, tylko po co dodatkowo obciążać się, drewno na opał (suche) połamiesz na kolanie, gałązki na rozpałkę w rękach a mokre-brzozowe natniesz nożem.

Bez przesady, w naszej rzeczywistości turystyczno-survivalowej (20 km od cywilizacji to już głusza) nie napotka się warunków buszu lub puszczy tropikalnej, gdzie potrzebna byłaby maczeta czy topór drwala.

Użytkownik Powała edytował ten post 09 czerwiec 2013 - 10:59


#23 JarekPN  | Napisano 09 czerwiec 2013 - 11:28

JarekPN
  • Użytkownik
  • Postów: 125
  • Dołączył: 05-grudzień 11
  • Miasto: Sulechów
@Powała słusznie prawi :-)
Ew. w miejsce toporka można jakąś składaną małą piłę do drewna jako uzupełnienie noża.

#24 l_isek  | Napisano 11 czerwiec 2013 - 07:47

l_isek
  • Użytkownik
  • Postów: 512
  • Dołączył: 24-marzec 11
  • Miasto: Warszawa
Jako tporka używam starego noża myśliwskiego (grubość klingi ok 5mm) i kamienia albo grubszego kawałka patyka.

#25 boundrose  | Napisano 11 czerwiec 2013 - 08:18

boundrose
  • Użytkownik
  • Postów: 140
  • Dołączył: 27-kwiecień 06
  • Miasto: BB
@Wukasz nailed it down.

Dodatkowo, możesz zabrać na wypad pseudo-survivalowy wszystkie trzy wymienione przez Wukasza i sprawdzić co Ci się najbardziej sprawdza, przydaje. Ewentualnie kiedyś, na bazie doświadczeń kupisz sobie jeden z lepszej stali, z lepsza ergonomią - zamiast tych trzech. Survival to też sztuka kompromisu.

#26 RD_Aigle  | Napisano 13 czerwiec 2013 - 14:35

RD_Aigle
  • Użytkownik
  • Postów: 9
  • Dołączył: 21-maj 13
  • Miasto: Słupsk
Po namyśleniu chyba jednak zdecyduje się na nóż. Mam takie pytanie, czy bagnety są dobrym wyborem czy raczej kiepskim?
http://allegro.pl/ba...3306354887.html

tutaj kilka.
http://www.military....-survival_1909t
http://www.military....l-czarny_13074t
http://www.military....ka-gladki_9844t
Wiem, już kombinuje troche. Taka jeszcze informacja, nie muszą to być noże jakieś bardzo małe, mogą być duże do poziomu. Tak samo z ciężkością, mogą być troszke ciężkie ale nie za bardzo.

#27 l_isek  | Napisano 13 czerwiec 2013 - 14:48

l_isek
  • Użytkownik
  • Postów: 512
  • Dołączył: 24-marzec 11
  • Miasto: Warszawa
Bagnet nie jest najlepszy do survivalu. Może najpierw zdefiniuj dokładnie co chcesz nim robić? Czy ma tylko wyglądać?
Mały poręczny nóż jest dla mnie idealny, ale dla niektórych duży bedzie wygodniejszy, kwesthja gustu. Ostrze bagnetów i noży do rzucania średnio nadaje się do strugania, przygotowania posiłku i bardziej precyzyjnych prac. Piłka przydaje się do cięcia linek, przygotowania ryb itp.

#28 RD_Aigle  | Napisano 13 czerwiec 2013 - 14:55

RD_Aigle
  • Użytkownik
  • Postów: 9
  • Dołączył: 21-maj 13
  • Miasto: Słupsk
No więc tak, proste rzeczy tupu pocięcie jakiś gałęzi, struganie ich, czasami przygotowanie ryb, no i troche na wyglądzie mi zależy aby był masywny. (większe lepiej mi się trzyma, sprawdzałem w sklepie)

#29 l_isek  | Napisano 13 czerwiec 2013 - 16:38

l_isek
  • Użytkownik
  • Postów: 512
  • Dołączył: 24-marzec 11
  • Miasto: Warszawa
Szukaj czegoś z ostrzem w podobnym kształcie:

http://www.military....ate-0751_11843t

Reszta to tylko kosmetyka, Rodzaj stali też jest tu mniej ważny, ze "słabej" stali nóż naostrzysz błyskawicznie, z "mocnej" tępi sie wolno ale i ostrzenie trochę potrwa.

Użytkownik wiciok edytował ten post 13 czerwiec 2013 - 18:53


#30 arend  | Napisano 13 czerwiec 2013 - 17:57

arend
  • Moderator I
  • Postów: 1412
  • Dołączył: 03-kwiecień 07
  • Miasto: Łomianki
L_isek wytłumacz mi proszę sensowność ostrza serrated w nożu terenowym.

#31 l_isek  | Napisano 13 czerwiec 2013 - 20:04

l_isek
  • Użytkownik
  • Postów: 512
  • Dołączył: 24-marzec 11
  • Miasto: Warszawa

Wyświetl postUżytkownik arend dnia 13 czerwiec 2013 - 17:57 napisał

L_isek wytłumacz mi proszę sensowność ostrza serrated w nożu terenowym.


Serrated? A cóż to? Chodzi o te ząbki?
Przydają się np do cięcia liny, obrabiania ryby, ząbki nawet tępe nadają sie do ciecia. Co do reszty ostrza to zaokrąklony końiec klingi ułatwia struganie czy obrabianie zwierząt czy mięsa. Dzieki jednostronnemu ostrzu można za pomocą kamienia porąbać mniejsze kawałki drewna, więc dobrze aby ząbki były po stronie ostrza (aby ich nie uszkodzić kamieniem).

Edit:
obrabiania ryby nie liny

Użytkownik l_isek edytował ten post 13 czerwiec 2013 - 20:05


#32 Powała  | Napisano 14 czerwiec 2013 - 05:52

Powała
  • Użytkownik
  • Postów: 3054
  • Dołączył: 24-luty 07
  • Miasto: Łódź
@Lisek, ząbki zabierające część długości ostrza (jeśli nie jest to nóż ratowniczy), są tak przydatne ja pryszcz na tej części ciała gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę.

Wyświetl postUżytkownik RD_Aigle dnia 13 czerwiec 2013 - 14:35 napisał

Po namyśleniu chyba jednak zdecyduje się na nóż. Mam takie pytanie, czy bagnety są dobrym wyborem czy raczej kiepskim?
http://allegro.pl/ba...3306354887.html

tutaj kilka.
http://www.military....-survival_1909t
http://www.military....l-czarny_13074t
http://www.military....ka-gladki_9844t
Wiem, już kombinuje troche. Taka jeszcze informacja, nie muszą to być noże jakieś bardzo małe, mogą być duże do poziomu. Tak samo z ciężkością, mogą być troszke ciężkie ale nie za bardzo.
Żaden z tych noży nie spełni oczekiwań. Jeśli masz ograniczony budżet, a chcesz solidny, wytrzymały nóż, to jednak polecam Magnum. Nie jest to co "tygrysy lubią najbardziej" (głownia niestety ze stali 440A ale dobrej firmy), zdecydowanie lepszy od wszelkiego rodzaju bagnetów i bagnetopodobnych wynalazków.

Ps
Jeśli w opisie noża nie jest podany rodzaj stali a tylko napisane "nierdzewna", to w 99,99 % jest to najsłabsza stal 420, bardzo odporna na rdzę, bardzo łatwa do ostrzenia ale tępi się błyskawicznie.

Użytkownik Powała edytował ten post 14 czerwiec 2013 - 06:12


#33 hindus  | Napisano 14 czerwiec 2013 - 08:18

hindus
  • Użytkownik
  • Postów: 827
  • Dołączył: 02-wrzesień 06
  • Miasto: Wejherowo
A może Gerber Prodigy z USA? Z przesyłką powinno się zamknąć w 200 zł, a to bardzo fajny nóż, chociaż warto się wcześniej przymierzyć. Mi idealnie leżał w ręce. Porównywałem też LMF II z Prodigy, bo są dość podobne i ostatecznie zdecydowałem się na LMF'a. Oba mają serrację i szczerze mówiąc niespecjalnie mi przeszkadza (ale nie ma się co łudzić, że przepiłujemy tym gałąź - to tak nie działa). Oba mają też zbijak, nie wiem jak w Prodigy (miałem go tylko w łapkach, w teren z nim się nie wybrałem) ale LMFem spokojnie można też gwoździe wbijać (kydexowa pochewka robi za uchwyt). Prodigy jest ogólnie mniejsze i nie ma otworów do zrobienia włóczni https://lh6.googleus...0/Gerber5-1.jpg :P Mniejsza waga to też atut "mniejszego brata", LMF na dłuższą trasę może trochę irytować.

Pamiętajcie, że survival to nie tylko przetrwanie w lesie. Nie mówię o tym co odwalał Grylls jak skakał po stoczni w Gdyni, ale nigdy nie wiadomo kiedy może przydać się serracja do cięcia pasów czy grubych lin albo kiedy trzeba będzie wybić szybę zbijakiem, żeby wydostać kogoś z auta. Mam nadzieję, że osobiście nigdy nie będę musiał z tego korzystać i nigdy mi się to nie przyda, ale na tej samej zasadzie nosimy apteczki - po to, żeby nie musieć ich nigdy używać.

Jeśli jednak budżet 200 zł to za dużo, chyba sam też wybrałbym coś z Mory. Pamiętaj, że zawsze lans < użyteczność. Męcząc się z pseudo-taktycznym nożem zrobisz z siebie większe pośmiewisko niż szybko i precyzyjnie tnąc co trzeba małym kozikiem.

#34 Powała  | Napisano 14 czerwiec 2013 - 11:33

Powała
  • Użytkownik
  • Postów: 3054
  • Dołączył: 24-luty 07
  • Miasto: Łódź
Niestety, Prodigy to wydatek ponad 300.- zł, więc już lepiej LMF II. Tylko po co? Ile razy zdarzy się konieczność wybijania szyby samochodu? Ile razy zajdzie konieczność cięcia pasów bezpieczeństwa? Zwłaszcza podczas biwaku lub wędrówki po górach, lesie, bieszczadzkich połoninach?

Mi osobiście ząbki przeszkadzają a jeśli koniecznie chce się mieć na wszelki wypadek nóż ratowniczy, to lepiej kupić COLUMBIA US Marine, który nie zajmie wiele miejsca w schowku samochodu a nawet w kieszeni i lepiej zda egzamin niż Gerber.

Ten MAGNUM, o którym pisałem wcale nie jest takim złym wyborem jeśli chce się mieć duży nóż. Nie miałem przyjemności bawić się żadnym nożem Mory ale czytałem o nich dużo dobrych recenzji. Gdybym nie był zadowolony z mojego Kampfmesser'a BW, pewnie zainteresowałbym się właśnie którymś z produktów Mory choćby tym.

Użytkownik Powała edytował ten post 14 czerwiec 2013 - 11:53


#35 arend  | Napisano 14 czerwiec 2013 - 14:37

arend
  • Moderator I
  • Postów: 1412
  • Dołączył: 03-kwiecień 07
  • Miasto: Łomianki
Dalej będę twierdził żeby pomyśleć o buszkrafcie czy nessmuku spod ręki któregoś z naszych knifemakerów. Na Knives.pl można je kupić w naprawdę przyjaznych cenach a i posłużą dłużej i szyk większy niż z tych pseudotaktycznych cusiów.
Pięknego nessa ze stali D2 produkcji Wołodii (tyle że bez pochewki) niedawno kupiłem na aledrogo za całe 7 dyszek.

#36 Wukasz  | Napisano 14 czerwiec 2013 - 23:24

Wukasz
  • Użytkownik
  • Postów: 3915
  • Dołączył: 30-maj 03
  • Miasto: K-K
Serracja to głupota na poziomie Gryllsa. Tą częścią wykonuje się najbardziej precyzyjne prace. Ten typ ostrza wymyślono by ułatwić cięcie materiałów włóknistych. Lin, pasów, tkanin. Dlatego ma zastosowanie w ostrzach ratowniczych. l_isek mam prośbę, nie udzielaj się już tu bo nie masz zielonego pojęcia o poprawnym używaniu noża. Nie batonuje się kamieniem tylko drewnianym klockiem, chyba, że koniecznie chcesz uszkodzić czubek noża. Co więcej 12 cm ostrzem to możesz roztrzepić 5 cm gałąź, więc powiedz mi po co? Zgodzę się tylko ze stwierdzeniem, że drop point to idealna klinga.
Tu się nie ma spuszczać nad nożem. Po prostu trzeba go używać, bo jak ze wszystkim tylko tak odkryje się swoje preferencje. I nowy zakup. Nie ma innej drogi.

#37 l_isek  | Napisano 15 czerwiec 2013 - 12:20

l_isek
  • Użytkownik
  • Postów: 512
  • Dołączył: 24-marzec 11
  • Miasto: Warszawa

Wyświetl postUżytkownik Wukasz dnia 14 czerwiec 2013 - 23:24 napisał

Nie batonuje się kamieniem tylko drewnianym klockiem, chyba, że koniecznie chcesz uszkodzić czubek noża.

Czubek noża? O czym ty mówisz, trzeba być wyjątkowo zdolnym aby uszkodzić czubek noża przy takim zabiegu.

#38 hindus  | Napisano 15 czerwiec 2013 - 13:24

hindus
  • Użytkownik
  • Postów: 827
  • Dołączył: 02-wrzesień 06
  • Miasto: Wejherowo
Przy rozszczepianiu jak uderzasz w czubek który ledwo co wystaje poza drewno, możesz go złamać. Przy batonowaniu od boku raczej nic nie złamiesz.

#39 l_isek  | Napisano 15 czerwiec 2013 - 23:07

l_isek
  • Użytkownik
  • Postów: 512
  • Dołączył: 24-marzec 11
  • Miasto: Warszawa

Wyświetl postUżytkownik hindus dnia 15 czerwiec 2013 - 13:24 napisał

jak uderzasz w czubek który ledwo co wystaje poza drewno, możesz go złamać

Ok to brzmi logicznie.
Polecam nie uderzać w czubek... A tak poważnie to trzeba po prostu trochę uważać przy uderzaniu kamieniem. I nóż się trochę rysuje, i można cos ukruszyć (mi na szczęście narazie nic sie nie złamało). Jakos częściej mogłem znaleźć cięższy kamień niż kawałek drewna który nie złamał by się po pierwszym uderzeniu.

#40 Powała  | Napisano 16 czerwiec 2013 - 06:53

Powała
  • Użytkownik
  • Postów: 3054
  • Dołączył: 24-luty 07
  • Miasto: Łódź

Wyświetl postUżytkownik Wukasz dnia 14 czerwiec 2013 - 23:24 napisał

Serracja to głupota na poziomie Gryllsa. Tą częścią wykonuje się najbardziej precyzyjne prace. Ten typ ostrza wymyślono by ułatwić cięcie materiałów włóknistych. Lin, pasów, tkanin. Dlatego ma zastosowanie w ostrzach ratowniczych. (...)
Nic dodać, nic ująć. Zgadzam się w 100%% :icon_exclaim: