Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Lipo "wybuchło" ...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
18 odpowiedzi w tym temacie

#1 gvlax  | Napisano 21 luty 2015 - 13:30

gvlax
  • Użytkownik
  • Postów: 17
  • Dołączył: 06-listopad 14
  • Miasto: Józefosław
Witam!

Niedawno zakupiłem KWA SR10. Jako zupełnie początkujący zacząłem rozglądać się za pasującymi akumulatorami do kolby SF.
Przeglądając różne fora wywnioskowałem, że kolba powinna pomieścić
Arma Tech - LiPo - 7,4V 2200 mAh 25C [1+1].

Baterie wprawdzie weszły, ale musiałem mocno się zapierać, żeby upchnąć każde z ogniw do swojej komory. Przyznam się, że w pewnym momencie zwątpiłem, czy jest to w ogóle możliwe.
Może dlatego, że nie wiedziałem, że się nie da - udało mi się. Z drugiej strony może właśnie wtedy
doszło do jakiegoś uszkodzenia pomiędzy "czymś tam" w ogniwach.

Trochę postrzelałem, wyciągnąłem baterie i podłączyłem do ładowarki (redox LiPo, ok 48zl.)
Tu też pamiętam podejrzany moment. Po podłączniu do zasilania, z bateri zaczął wydobywać się lekki szmer, który po minucie ucichł. Uznałem, że to lipo tak mają :icon_neutral: ...

Dziś, kiedy prawie kończyłem wsuwanie ogniw do kolby (tym razem jakoś wchodziły znacznie lżej) jedno z nich po naciśnięciu zaczęło syczeć i po sekundzie wyglądało to tak jakbym w kolbę wsadził świecę dymną i ją odbezpieczył. Po kilku chwilach dołączyło drugie ogniwo w identyczny sposób. To wszystko w w zamkniętym mieszkaniu :icon_mrgreen: . W tym momencie szybko z repliką na balkon, po rękawicę do garnków, żeby ratować replikę. Udało mi się jakoś zsunąć kolbę, próbowałem wysunąć z niej topiące się ogniwa, cały czas sycząco/skwiercząco/dymiące. Niestety, wyszło tylko jedno. Drugie zdąrzyło roztopić tworzywo kolby. Tu kilka fotek : zdjęcie1, zdjęcie2

Wnioski? Szczerze mowiąc, to oprócz tego może zbyt silnego wciskania bateri do kolby, trochę nie wiem co mógłbym zrobić, aby zapobiec powtórzenia się powyższej sytuacji w przyszłości... Kupić lepsze baterie? Firma chyba przeciętna, jakoś nie zauważyłem, aby ludzie nagminnie mieli podobne doświadczenia z tymi bateriami. Lepiej dopasowane wymiarami? To na pewno. Będę wdzięczny za rady.

Pozdrawiam!

Użytkownik gvlax edytował ten post 21 luty 2015 - 13:52


#2 Erkiii  | Napisano 21 luty 2015 - 13:55

Erkiii
  • Użytkownik
  • Postów: 149
  • Dołączył: 23-marzec 14
  • Miasto: Warszawa
2200 mAh to dość dużo jak na baterię do kolby typu SF :icon_wink: Komory w kolbie KWA są dość duże, ale najwidoczniej batka była za duża. Kup jakieś listki. Ja mam turnigy (coś takiego http://www.uppercana...Lipo_p_432.html), długość lekko ponad 12 cm i wchodzi bez problemu do bocznych komór, tylko kolby nie mogę ustawić na 0 i 1, ale z 2 częściową nie powinno być problemu.

Użytkownik Erkiii edytował ten post 21 luty 2015 - 13:56


#3 SirHawk  | Napisano 21 luty 2015 - 14:06

SirHawk
  • Użytkownik
  • Postów: 1612
  • Dołączył: 17-sierpień 09
  • Miasto: Słupsk
Proszę ekspertów o wyjaśnienie, co się stało bo aż jestem niezmiernie ciekaw, jak doszło do faktycznego zapłonu O.o.

#4 Emcet  | Napisano 21 luty 2015 - 14:10

Emcet
  • Użytkownik
  • Postów: 1929
  • Dołączył: 08-styczeń 13
  • Miasto: Świdnik
Nie traktuje się lipo jak wora ziemniaków, już wtedy pewnie coś uszkodziłeś. Potem seansik na gównianej ładowarce, kolejny gwóźdź do trumny. Uszkodzony lipol i kolejne upychanie na siłę, jakieś zmiażdżenie/przetarcie BADUM - zapłon!!
Swoją drogą wszystkie ogniwa brandowane pod airsoft to kupa klasy B lub niższej. Mniej odporne, wrażliwsze i mniej wydajne.

#5 karol_alasz  | Napisano 21 luty 2015 - 14:12

karol_alasz
  • Użytkownik
  • Postów: 795
  • Dołączył: 05-marzec 11
  • Miasto: Szczecin
Po prostu LiPo jest wyjątkowo paskudne w wypadku uszkodzenia mechanicznego - po to pakiety zapakowane są w hermetycznych paczuszkach, żeby się wilgoć z powietrza do nich nie odstawała, bo w wyniku reakcji litu z wodą powstaje wodór (wodorotlenki) . Przeciskając pakiet na siłę doprowadziłeś pewnie do rozhermetyzowania paczki i dostępu tlenu i/lub wody (wilgoci)... Ciesz się ,że reakcja nastąpiła w miarę kontrolowanych warunkach (byłeś przy tym), bo chata mogła pójść z dymem jakby w pobliżu były materiały "ognio/ciepło-lubne"...
Podobno LiFePo sa odporniejsze od LiPo ale raczej nie zamierzam pastwić się nad swoim pakietem żeby udowadniać te teorie ;-)
Wiele razy było pisane tu i tam o pakietach LiPo, zagrożeń płynących z ich posiadania itd. LiPo najlepiej przechowywać poza repliką, jak nie w specjalnych torbach to przynajmniej w jakiejś doniczce ceramicznej (oby nie stała na drewnianym stole czy podłodze z drewna. Uważać z ostrymi narzędziami i innymi mogącymi przebić lub uszkodzić powłokę pakietu elementami, choćby występującymi tu i tam w replice... No i nie siłować się z pakietem żeby go w replice zamontować- nie wchodzi na luzie znaczy się nie pasuje do danej repliki (pakiety potrafią z czasem spuchnąć i dobrze jest mieć miejsce i na te "opuchliznę")

#6 Vender  | Napisano 21 luty 2015 - 14:28

Vender
  • Użytkownik
  • Postów: 298
  • Dołączył: 15-maj 10
  • Miasto: Koło
No to JA chyba zostanę przy swojej NiMH :D

#7 DrMario1000  | Napisano 21 luty 2015 - 14:40

DrMario1000
  • Użytkownik
  • Postów: 14
  • Dołączył: 28-wrzesień 14
  • Miasto:

Wyświetl postUżytkownik Vender dnia 21 luty 2015 - 14:28 napisał

No to JA chyba zostanę przy swojej NiMH :D
Można zawsze mieć lipo w pokrowcu, ale zajmuje to trochę miejsca...
Na hobbykingu od groma jest tych gumowych "koszulek". :)

#8 Erkiii  | Napisano 21 luty 2015 - 14:55

Erkiii
  • Użytkownik
  • Postów: 149
  • Dołączył: 23-marzec 14
  • Miasto: Warszawa
Przypadek, że komuś nagle wybuchło lipo, bo tak, to chyba 1 na 10000. Jeśli nie doprowadzisz do uszkodzenia mechanicznego (np. pchając baterię na siłę), nie zejdziesz poniżej napięcia (co jest IMO ciężkie, bo u mnie np. przy 9.6V już czuć, że chodzi słabiej, a przy 9.3-9.4V przestaje właściwie strzelać) i ładujesz przeznaczoną do tego ładowarką, to nic nie powinno się stać.

Użytkownik Erkiii edytował ten post 21 luty 2015 - 14:55


#9 wegorz  | Napisano 21 luty 2015 - 14:59

wegorz
  • Użytkownik
  • Postów: 647
  • Dołączył: 20-październik 06
  • Miasto: Gdynia

Wyświetl postUżytkownik Erkiii dnia 21 luty 2015 - 14:55 napisał

nie zejdziesz poniżej napięcia
Jak rozładuje do zera to uszkodzi lipola i już go po prostu nie naładuje, ale nic więcej. Jako ciekawostkę powiem, że rozładowane do zera (0.00 V) lipole nawet po potraktowaniu młotkiem i gwoździem nie wybuchną ;)

#10 wiciok  | Napisano 21 luty 2015 - 15:17

wiciok
  • Admin
  • Postów: 5504
  • Dołączył: 17-październik 10
  • Miasto: Mielec/Kraków
Lipo nawet wrzucone do ogniska nie wybucha, tylko po prostu rozszczelnia się i zapala.

#11 gvlax  | Napisano 21 luty 2015 - 15:46

gvlax
  • Użytkownik
  • Postów: 17
  • Dołączył: 06-listopad 14
  • Miasto: Józefosław
Dziękuję Wam za odpowiedzi.

Niezła lekcja dla mnie i mam nadzieję dla innych. Chociaż sam pamiętam, jak nawet niedawno trafiłem przypadkiem w jakimś sklepie internetowym na taką właśnie torbę do przechowywania lipo. Od razu pomyślałem, że to jakiś absurd.

Przypuszczam, że problem polega na tym, że większość posiadaczy akumulatorów lipo przez "uszkodzenia mechaniczne" myślą "napierniczanie młotkiem, rąbanie siekierą, wiercenie wierłem, dziobanie śrubokrętem" itp.

A przecież mojej baterii nic takiego nie robiłem, tylko po prostu tak "delikatnie, żeby nie uszkodzić - bo z bateriami lipo trzeba ostrożnie", wciskałem do komory :-)
Nie wyginałem, nie łamałem, nie dziurawiłem...

Ciekawe jest to, że zapłon nastąpił za drugim razem, kiedy używałem znacznie mniej siły, "tylko lekko popychałem", ponieważ baterie akurat wchodziły z mniejszym oporem.
Oj, gdyby do reakcji doszło w jakiejś szafie, na dywanie, a kogoś nie było w domu: kaplica... Wykładzina na balkonie, na którą wyrzuciłem palącą się baterię przepalona na wylot.

Użytkownik gvlax edytował ten post 21 luty 2015 - 15:49


#12 wiciok  | Napisano 21 luty 2015 - 18:40

wiciok
  • Admin
  • Postów: 5504
  • Dołączył: 17-październik 10
  • Miasto: Mielec/Kraków
Samo z siebie się nie zrobi, o ile oczywiście ogniwa nie będą na tyle badziewne, że trafią się wadliwe.

Darujcie sobie histerię, w każdym telefonie komórkowym macie akumulator litowy (najczęściej li-ion, choć w Sony Ericssonach stosowano też lipo) i jakoś nikt nie ma oporów przed noszeniem ich w kieszeni.

#13 karol_alasz  | Napisano 21 luty 2015 - 19:19

karol_alasz
  • Użytkownik
  • Postów: 795
  • Dołączył: 05-marzec 11
  • Miasto: Szczecin
Tyle, że te telefoniczne nie są takie miękkie i trudno jest je uszczknąć vel rozszczelnić ... Jak ktoś boi boja to lipo można kupić hard case type... Pewnie do kolby eMki nie wejdzie ale w pocket na kolbie bez problema...

#14 B-E-D-A  | Napisano 21 luty 2015 - 19:31

B-E-D-A
  • Użytkownik
  • Postów: 214
  • Dołączył: 12-listopad 11
  • Miasto: Gdańsk
Przykład do czego jest zdolny stary akumulator Li-ion z telefonu... :teethh:

Przyczyna: rozładowanie pewnie grubo poniżej 3.0 V (aku leżał kilka lat w szafie i nie był ładowany)
Skutki: spuchnięcie aku i pęknięta na pół obudowa w telefonie

Dołączona grafika
Dołączona grafika

Użytkownik B-E-D-A edytował ten post 21 luty 2015 - 19:33


#15 Emcet  | Napisano 21 luty 2015 - 19:39

Emcet
  • Użytkownik
  • Postów: 1929
  • Dołączył: 08-styczeń 13
  • Miasto: Świdnik
Mmmm.. Nawet nie wiesz jak mnie korci, żeby władować w to gwoździa :D Uwielbiam tak likwidować walnięte lipole :P

#16 grzesio93  | Napisano 21 luty 2015 - 20:56

grzesio93
  • Użytkownik
  • Postów: 425
  • Dołączył: 27-październik 07
  • Miasto: Rybnik
A ja mam inną zasade:

Jak już lipola postanawiam wepchnąć na siłę (tak wiem że ryzykowne) to jak już go tam wepchnę to go nie wyjmuję pod żadnym pozorem :) Niech sobie tam jest, w taki sposób go nie uszkodzę, a jakiegoś parcia na wyjmowanie z repliki nie mam (moge go tylko odgłączyć).

#17 Loken  | Napisano 22 czerwiec 2017 - 10:59

Loken
  • Użytkownik
  • Postów: 1
  • Dołączył: 22-czerwiec 17
  • Miasto: Piaseczno
Ja miałem podobnie, tylko replika mało mi nie spłoneła/wybuchła. W dniu awarii dostałem nową kolbę, mama MK12 MOD 0 z fabryczną kolbą, ale chciałem ją zmienić na M4. Wróciłem ze strzelanki, o 22, zmieniłem kolbę i około 23 poszedłem spać, O 24 obudziło mnie syczenie. Jak zobaczyłem, że replika cała w dymie to mało zawału nie dostałem. Udało mi się ją ugasić soloną wodą i jeszcze działa, ale co mam zrobić z wrakiem LiPo który utkną w kolbie i czy mogą z kolba jeszcze coś zrobić czy jest na złom? Uszkodzone w kolbie są: 1 z dwóch komór na akumulator i osłonka przez którą można dostać się do środka. Co mam robić?

#18 hindus  | Napisano 22 czerwiec 2017 - 14:25

hindus
  • Użytkownik
  • Postów: 837
  • Dołączył: 02-wrzesień 06
  • Miasto: Wejherowo
Czemu soloną? LiPo tkwi ciągle w środku? Jeśli tak, wyciągnij - licząc się z tym, że może znowu zacząć się palić. Czyli najlepiej na zewnątrz i na betonie. Jak LiPo wyciągnięte to sam oceń straty w kolbie i czy przeszkadzają Ci uszkodzenia. A na przyszłość - z LiPo jak z jajkiem, jeśli musisz używać siły, to lepiej odpuścić od razu.

#19 Kriss88  | Napisano 22 czerwiec 2017 - 15:23

Kriss88
  • Użytkownik
  • Postów: 141
  • Dołączył: 06-sierpień 16
  • Miasto: Poznań
Lipo ogólnie niestety nie są idiotoodporne... bez obrazy panowie, to tylko takie określenie z nowomowy. Chodzi o to że nie na darmo są te ostrzeżenia na opakowaniach i stronach sklepów żeby nie siłowac się z nimi i nie uszkadzać mechanicznie...