Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

O wyższości herbaty nad coca-colą czyli dlaczego warto się stylizować na Brytyjczyka.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
157 odpowiedzi w tym temacie

#1 Domin007  | Napisano 14 październik 2015 - 12:33

Domin007
  • Użytkownik
  • Postów: 995
  • Dołączył: 08-maj 08
  • Miasto: Zduńska Wola/Warszawa
No więc po raz kolejny widziałeś na TVN 7 "Szeregowca Ryana" albo na laptopie inną "Kompanię Braci". W sumie całkiem niedawno była w kinie "Furia". Wiadomo, że Sherman w pojedynkę rozbijający kompanię grenadierów pancernych SS to nie do końca realizm, ale jednak fajnie się ogląda...

Zaczyna Ci w głowie kiełkować myśl: "w sumie to dlaczego nie..? Są goście co robią te imprezy ASH, może warto by się na taką wybrać?" I zaczynasz się zastanawiać - Kompania E 506 Spadochronowego Regimentu Piechoty czy jednak 2 batalion Rangersów... I się zaczyna... Hełm M1, Thompson, corcorany, no i proszę. Można się realizować. "Medal of Honor" na żywo.

Ale można też nieco inaczej. Możesz pójść nieco pod prąd i podczas kolejnej powtórki "O jeden most za daleko" spróbować ciastko popić herbatą czyli zacząć stylizację na Brytyjczyka. A czemu warto? O tym poniżej.

Armia brytyjska podczas II wojny światowej pod względem kolorytu występujących w niej jednostek chyba nie miała konkurencji. No, może Niemcy i Polacy w 1939 r. się nieco zbliżyli do tego poziomu. Jest więc pole do popisu jeśli chodzi o zbudowanie sylwetki, która przyciągnie obiektyw aparatu fotografa, wzbudzi szacunek kolegów i urzeknie dziewczęta z miejscowości nieopodal pola gry. Powiesz: "No dobra, ale jak? Lans to Amerykanie. Fajfoklokom brakuje luzu. Wiesz, Szeregowiec Ryan, Kompania Braci, te kocie ruchy, te gesty rękami..." Odpowiadam - nie. Nie uważam, żeby naszym chłopakom brakowało luzu. Wystarczy Kolego żebyś popatrzył na jednostki komandosów albo spadochroniarzy. Nie bez przyczyny zielone i bordowe berety do dziś są uznawane za odznakę przynależnosci do elity. A i zwykła piechota czy pancerniacy też nie byli lamerami, przypomnij sobie "Szczury Pustyni".

W tym momencie zaczynasz się zastanawiać "WTF? Przecież Brytole to nadęte buce...". Odpowiadam. Komandosi Royal Marines mówią, że jest to stan umysłu. To prawda. Zabawa w herbaciarza to stan umysłu, ale bardzo pozytywny, wynikający z wielu czynników - poczucia humoru, słabości do "Allo Allo" i Monty Pythona. Oddziały złożone z graczy stylizujących się na Brytyjczyków często są bardziej zorganizowane i wytrzymałe na warunki w jakich przyszło działać niż inne oddziały (no offence lads :icon_smile:). W końcu nic tak nie pomaga w zachowaniu stoickiego spokoju jak kubek herbaty. Na pewno nie zaszkodzi.

Powiesz: "OK, ale jak zrobię Amerykanina to będę mógł brać udział w każdej imprezie ASH w tym kraju".
Odpowiadam - no, nie do końca Kolego. Żolnierze brytyjscy brali udział w II wojnie światowej od początku. Amerykanie w Europie i Afryce dopiero od 1942. Oczywiście, robi się imprezy, których scenariusz rozgrywany jest we Francji/Belgii/Holandii/Niemczech 1944/1945. Ale decydując się na stylizację brytyjską będziesz mógł brać udział w tych grach, oraz dodatkowo innych, które wychodzą poza ten okres i miejsce: walki w Norwegii i Francji w 1940 r., Grecja 1941, walki z Afrika Korps, operacje specjalne (Norwegia, Jugosławia, Dodekanez, Polska). I to w jednym komplecie umundurowania i wyposażenia! Owszem-są rozgrywane takie scenariusze i będą realizowane również w przyszłości. Gracze z reguły wracają z bananami od ucha do ucha.

"No dobra, a ile to wszystko kosztuje?" Więc teraz przechodzimy do konkretów Panie Kolego.
Podstawą jest webbing - pas i ładownice. Na początek wystarczą. Oryginalne pasy są dość drogie, ale na rynku (Allezło, Ebaj i inne) można znaleźć tanie polskie zamienniki za circa 10-15 PLN. Do tego ładownice samochodowe (kursują po circa 50 PLN) i podstawa jest. Szelki są bardzo wskazane, ale tylko przy oryginalnym pasie, bo ma z tyłu bojówki, przez które możesz je przełożyć. Polecam jeszcze zaopatrzyć się w small packa. Obecnie do dostania za ok. 40 PLN. Możesz do niego schować zapasową amunicję, żarcie, pelerynę przeciwdeszczową, ogólnie przydaje się. Szelki do niego to wydatek ok. 30 PLN. Z tak skompletowanym podstawowym webbingiem możesz obskoczyć całą II WŚ.

Druga sprawa - battle dress jako najbardziej uniwersalny z mundurów. Najtańszą opcją są bluzy i spodnie wzoru P 49. Cena za komplet to 200-300 PLN. Niemniej warto odłożyć parę groszy i zainwestować w taki komplet bo naprawdę można w nim zaliczyć wszystkie drugowojenne gry. Poza frontem wschodnim. Alternatywą są różnego rodzaju bluzy olimpijki lub inne Ike-jackety. A jeżeli chcemy zaatakować temat po taniości to kupujemy na Allezło za 15 PLN brytyjskie spodnie galowe, za drugie tyle zielony wojskowy sweter i voila - mamy komandosa jak znalazł. Gdybyś jednak nie chciał się grzać latem to pamiętaj, że stylizacja tropikalna jest groszowa. Piaskowa koszula i szorty to wydatek rzędu 40 PLN w lumpeksie.

"Co na głowę?" - tu sprawa jest prosta jak budowa czołgu T-55. Otóż najlepszym rozwiązaniem jest hełm Mk II, popularny naleśnik. Niestety to wydatek rzędu 150-200 PLN, ale jest najbardziej rozpoznawalny i uniwersalny. W battledressie i naleśniku spokojnie zwiedzisz wszystkie europejskie i afrykańskie pola bitew II WŚ, łącznie z Norwegią, Afryką i Francją. Można też kupić hełm Mk III - żółwia, ca circa 100 PLN, ale wyglądają one groteskowo i weszły do użycia dopiero w 1944 r. Lepszym rozwiązaniem będzie beret. Beret kosztuje rozmaite piniondze. Od 5 do 85 PLN. Zależy jaki chcesz. Możesz wziąć zielony - na komandosa, bordowy - na spadochroniarza, czarny albo bardzociemnogranatowy - na tankistę, khaki - piechota, artyleria, kanceliści, kucharze, płatnicy etc.. Możesz wziąć też TOS-a czyli szkocie cudo z pomponikiem - na Szkota. Alternatywą są również tzw. komforterki zrobione z połowy polskiej szalokominiarki, czyli czapki-komandoski. Jak sama nazwa wskazuje nie były używane przez kancelistów. Furażerka w kolorze khaki również będzie git. Reasumując, jeśli nie stać Cię na hełm, beret będzie jak najbardziej na miejscu.

Buciki - czarne, skórzane, krótkie bez opinaczy. Ale spójrzmy prawdzie w oczy - kto na to zwraca uwagę czy zakładasz duńskie DMS-y czy polskie desanty?

"Z czego pykać?" Rzecz gustu. Najbardziej brytyjski jest oczywiście Sten, ale herbaciarze masowo używali również amerykańskiego sprzętu, więc Thompson, którego kupiłeś by bawić się w "I Kompany Fajf Oł Siks Paraszut Regiment" konkretny jest. Nada się. Trudno, gdyby na rynku były normalne Lee-Enfieldy to bym polecił inwestycję w czterotakt, ale zawsze możesz próbować komuś zlecić przeróbkę MB03. A warto. Zabawa jest prima sortna.

Duperele - oczywiście mundur warto obszyć. Dodaje to kolorytu, ale nie jest warunkiem sine qua non. Jakbyś miał trochę grosza to zainwestuj w parę parcianych opinaczy. To dosć charakterystyczny element, ale za jego brak nikt Cię nie wyzwie od dziewcząt trudniących się najstarszym zawodem świata. A gdybyś miał za dużo piniendzy i chciał się polansować jako parasol to kup se denisona czyli maskującą kurtkę. Belgijskie chodzą po circa 200-300 PLN, dobre kopie są dużo droższe. Ale spoko. W razie W wystarczy bordowy beret i obszyty battledress albo sweter (nieobszyty).

A czy wspominałem, że gdybyś nagle poczuł przypływ patriotycznych uczuć to możesz się łatwo zrobić na Polaka? "Ale jak?!" Bardzo prosto - wystarczy na Twojego battledressa naszyć łuczki "Poland" za ok. 20 PLN para i prosz... z czarnym beretem robisz za żołnierza generała Maczka, a w hełmie albo brązowym berecie za chłopaka spod Monte Cassino.
Pomyśl co byś robił w tym swoim M1 i corcoranach..?

Mam nadzieję, że Cię przekonałem Kolego i zobaczymy się pod UJ-em. I naucz się "It's a long way to Tipperrary". Bo przy przemarszach często to śpiewamy, a miejscowe ładne dziewcząta obdarowują nas kwiatami, mlekiem, całusami i winem. Nic tak nie zwraca uwagi jak kolumna dziwnie ubranych facetów śpiewających dziwną piosenkę, mówiących, że tropią oddziały Wehrmachtu.

Użytkownik Domin007 edytował ten post 14 październik 2015 - 12:45


#2 Terminato  | Napisano 14 październik 2015 - 14:23

Terminato
  • Użytkownik
  • Postów: 47
  • Dołączył: 10-luty 15
  • Miasto: Bielsko-Biała
Witaj, teraz zaczynam zastanawiać się nad Brytyjską stylizacją, i putanie jakiej broni krótkiej używali brytyjczycy?
P.S najbardziej uniwersalna byłaby stylizacja partyzancka.

#3 Kopcik  | Napisano 14 październik 2015 - 14:49

Kopcik
  • Użytkownik
  • Postów: 915
  • Dołączył: 02-luty 14
  • Miasto:
Ortodoksyjnie to rewolwer Webley. Ujdzie 1911 albo Browning HP.

#4 GuloGulo  | Napisano 14 październik 2015 - 14:51

GuloGulo
  • Użytkownik
  • Postów: 574
  • Dołączył: 22-wrzesień 08
  • Miasto: Wrocław
Z tego co czytałem w rożnych miejscach to Brytyjczycy masowo używali colt-a 1911 tylko nie wiem czy były dystrybuowane wg jakiegoś klucza (konkretne jednostki czy formacje) czy po prostu trafiały do każdej jednostki jak było tam akurat zapotrzebowanie na broń krótką.

#5 Lesio  | Napisano 14 październik 2015 - 15:05

Lesio
  • Użytkownik
  • Postów: 4409
  • Dołączył: 30-maj 10
  • Miasto: Wrocław
Webley jest już w wersji ASG i powiem Wam, że to najlepsza broń krótka, jaką miałem. I choćby dla tych 6 strzałów warto bawić się w herbaciarza.

Webley jest już w wersji ASG i powiem Wam, że to najlepsza broń krótka, jaką miałem. I choćby dla tych 6 strzałów warto bawić się w herbaciarza.

#6 Terminato  | Napisano 14 październik 2015 - 18:51

Terminato
  • Użytkownik
  • Postów: 47
  • Dołączył: 10-luty 15
  • Miasto: Bielsko-Biała
O Webley'u wiem, fajny ale nie na moją kieszeń, a jak wyglądała sprawa z kaburami do 1911? Na jakiś zdjęciach widziałem brytyjczyków z kaburami udowymi.

#7 hagark  | Napisano 14 październik 2015 - 20:21

hagark
  • Użytkownik
  • Postów: 15
  • Dołączył: 28-wrzesień 11
  • Miasto: Opole

Wyświetl postUżytkownik Domin007 dnia 14 październik 2015 - 12:33 napisał

"It's a long way to Tipperrary".
Rewelka post :-) Gdybym planował zabawę w rekonstrukcję na pewno by mnie przekonał ;-)

#8 Cortes  | Napisano 14 październik 2015 - 22:26

Cortes
  • Użytkownik
  • Postów: 469
  • Dołączył: 19-maj 13
  • Miasto: Pruszków
Colta można upchnąć do kabury od Webleya.


#9 Hammerstin  | Napisano 14 październik 2015 - 22:33

Hammerstin
  • Użytkownik
  • Postów: 15
  • Dołączył: 22-wrzesień 15
  • Miasto:
Jeśli chodzi o inna broń to spotkał się ktoś może z Enfieldem w wersji ASG? Garanda mozna dostac, thompsona również.

Ps. Webley prezentuje sie niesamowicie.

#10 Cortes  | Napisano 14 październik 2015 - 22:40

Cortes
  • Użytkownik
  • Postów: 469
  • Dołączył: 19-maj 13
  • Miasto: Pruszków
Może taki:
http://shop.ehobbyas...ml#.Vh7LAJTo6rU

Był też taki:
http://www.evike.com...oducts_id=41725

I jeszcze taki, jak na moim zdjęciu :-).

#11 Domin007  | Napisano 15 październik 2015 - 08:39

Domin007
  • Użytkownik
  • Postów: 995
  • Dołączył: 08-maj 08
  • Miasto: Zduńska Wola/Warszawa

Wyświetl postUżytkownik Terminato dnia 14 październik 2015 - 14:23 napisał

Witaj, teraz zaczynam zastanawiać się nad Brytyjską stylizacją, i putanie jakiej broni krótkiej używali brytyjczycy?
P.S najbardziej uniwersalna byłaby stylizacja partyzancka.
No i gites, jak masz jakieś szczegółowe pytania wal na PW. Tak jak napisali przede mną Szanowni Koledzy Brytyjczycy podczas II WŚ używali przede wszystkim rewolwerów Webleya, ale też pistoletów Colt 1911 czy Browningów HP. Do tego należy dodać rozmaite zdobyczne znaleziska jak niemieckie parabelki czy walthery, zwłaszcza w jednostkach komandosów. Tylko na początku lepiej jest według mnie zainwestować parę groszy w mundur niż w replikę boczną, bo tej się dość rzadko używa w grach.
A co do stylówki partyzanckiej, no cóż - w Afryce będzie ciężko, a pidżamy i szlafroki podchodzą już pod wojska Wolnej Francji walczące pod dowództwem operacyjnym Brytyjczyków.

Wyświetl postUżytkownik GuloGulo dnia 14 październik 2015 - 14:51 napisał

Z tego co czytałem w rożnych miejscach to Brytyjczycy masowo używali colt-a 1911 tylko nie wiem czy były dystrybuowane wg jakiegoś klucza (konkretne jednostki czy formacje) czy po prostu trafiały do każdej jednostki jak było tam akurat zapotrzebowanie na broń krótką.
Pistolety Colta były wydawane przede wszystkim oficerom jednostek powietrznodesantowych i specjalnych, choć znaczna część oficerów sił specjalnych wolała Browningi. Oficerowie pozostałych rodzajów sił zbrojnych używali głównie rewolwerów Webleya.

Wyświetl postUżytkownik Terminato dnia 14 październik 2015 - 18:51 napisał

O Webley'u wiem, fajny ale nie na moją kieszeń, a jak wyglądała sprawa z kaburami do 1911? Na jakiś zdjęciach widziałem brytyjczyków z kaburami udowymi.
Zapewne chodzi Ci o kabury dla członków załóg pojazdów pancernych tzw. RAC Holster. Były one zawieszane na pasie głównym, ale na dość długim pasie party i odkryte, aby łatwo można było dobywać broni i aby kurek rewolweru o coś nie zahaczył. System webbingu P 37 nie przewidywał kabur udowych, ponieważ głównym elementem do którego mocowano wszystkie elementy ekwipunku był pas główny.

Wyświetl postUżytkownik hagark dnia 14 październik 2015 - 20:21 napisał

Rewelka post :-) Gdybym planował zabawę w rekonstrukcję na pewno by mnie przekonał ;-)
Dzięki. Nie trzeba od razu zaczynać rekonstrukcji, warto jednak pomyśleć nad stylizacją i spróbować ASH bo to naprawdę fajna rozrywka. Jest sporo uproszczeń w stosunku do standardu rekonstrukcyjnego. Na początek nawet nie musisz kupować repliki historycznej, wystarczy ładnie zamaskować jakiegoś współcześniaka i można śmigać. Jeżeli masz jakieś szczegółowe pytania pisz śmiało na PW.

A z Lee Enfieldem niestety jest problem. Trzeba ściągać z zagranicy albo męczyć jakiegoś utalentowanego machera żeby przerobił nam klasycznego sprężynowca na Elfa.
A więc ci co mają Webleya niech nie strugają... Greka i na kolejne imprezy ASH przyjeżdżają w battledressach ;), a ci co nie mają niech się zaopatrzą. Boże zachowaj Króla!

#12 GuloGulo  | Napisano 15 październik 2015 - 09:22

GuloGulo
  • Użytkownik
  • Postów: 574
  • Dołączył: 22-wrzesień 08
  • Miasto: Wrocław
Dzięki :)
Twoja wiedza jest imponująca :)
A wątek bardzo mi się podoba i nie wiem czy nie należałoby go "podpiąć".

#13 GuloGulo  | Napisano 15 październik 2015 - 09:40

GuloGulo
  • Użytkownik
  • Postów: 574
  • Dołączył: 22-wrzesień 08
  • Miasto: Wrocław

Wyświetl postUżytkownik Domin007 dnia 15 październik 2015 - 08:39 napisał

Zapewne chodzi Ci o kabury dla członków załóg pojazdów pancernych tzw. RAC Holster. Były one zawieszane na pasie głównym, ale na dość długim pasie party i odkryte, aby łatwo można było dobywać broni i aby kurek rewolweru o coś nie zahaczył. System webbingu P 37 nie przewidywał kabur udowych, ponieważ głównym elementem do którego mocowano wszystkie elementy ekwipunku był pas główny.
piszesz o tym:
http://www.sofmilita...er-product,6266
czy o tym:
http://www.sofmilita...r-product,14111
czy może obie są "koszerne" :)

#14 Domin007  | Napisano 15 październik 2015 - 10:13

Domin007
  • Użytkownik
  • Postów: 995
  • Dołączył: 08-maj 08
  • Miasto: Zduńska Wola/Warszawa

Wyświetl postUżytkownik GuloGulo dnia 15 październik 2015 - 09:40 napisał

piszesz o tym:
http://www.sofmilita...er-product,6266
czy o tym:
http://www.sofmilita...r-product,14111
czy może obie są "koszerne" :icon_smile:
Myślałem o tej drugiej, bo tej pierwszej, z długim pasem nie widziałem na zdjęciach. Ale człowiek uczy się całe życie, ciekawostka. Szybka kwerenda przyniosła informację, że takie kabury były wydawane załogom czołgów, wozów pancernych oraz jednostkom łączności. Żołnierze jednak szybko skracali sobie te pasy, bo woleli nosić broń w stabilnej kaburze, przytroczonej do pasa. Ciekawostką jest fakt, że choć dedykowano je do rewolwerów Webleya to pancerniacy używali rozmaitych pistoletów, prawdopodobnie Browningów FN 1910/1922 lub Coltów 1903.

#15 Terminato  | Napisano 15 październik 2015 - 14:30

Terminato
  • Użytkownik
  • Postów: 47
  • Dołączył: 10-luty 15
  • Miasto: Bielsko-Biała
Co z strzelcami wyborowymi? Wiadom Enfield, ale słyszałem o używaniu karabinów Boys. I w jakich jednostkach służyli?

#16 Cortes  | Napisano 15 październik 2015 - 14:47

Cortes
  • Użytkownik
  • Postów: 469
  • Dołączył: 19-maj 13
  • Miasto: Pruszków
Karabiny Boys, tobroń przeciwpancerna a nie snajperska. Strzelcy wyborowi, czy też snajperzy, używali karabinów Lee Enfield.

#17 GuloGulo  | Napisano 15 październik 2015 - 14:58

GuloGulo
  • Użytkownik
  • Postów: 574
  • Dołączył: 22-wrzesień 08
  • Miasto: Wrocław
aczkolwiek też mi się obiło o uszy (chyba w serialu dok. World at War) że któryś z weteranów mówił o takim zastosowaniu boys-ów.

#18 Terminato  | Napisano 15 październik 2015 - 18:23

Terminato
  • Użytkownik
  • Postów: 47
  • Dołączył: 10-luty 15
  • Miasto: Bielsko-Biała
Wiem, że Boys to broń przeciwpancerna, fajnie by mieć takiego gazowego i do tego łuski... Miodzio, a wiadomo coś o jednostkach w których służyli snajperzy?

Użytkownik Terminato edytował ten post 15 październik 2015 - 18:24


#19 mareq  | Napisano 16 październik 2015 - 08:10

mareq
  • Użytkownik
  • Postów: 1173
  • Dołączył: 23-wrzesień 14
  • Miasto: Bielsko-Biała
Strasznie spodobał mi się ten wątek. Nie bawię się osobiście ani w reko ani ash ale po pierwszym poście aż mi się zachciało. Może imprez ash jest mało i trzeba jechać przez pół Polski albo i dalej ale jeśli ładną stylizację da się zrobić niedużymi środkami, to i na niedzielne nawalanki może być. Doda to na pewno kolorytu. Dodatkowo, kto wzbudzi większe zainteresowanie: wyszpejowany na współczesnego specjalsa, czy brytol, który odnalazł się w lesie, bo ukrywał się od czasu II wś? :)

Może można by uzupełnić wątek o producentów tańszych zamienników szpeju lub sklepy, które się w tym specjalizują i nie złupią z ciebie ostatniego grosza. Mile widziane też fotki przykładowych stylizacji z opisem, co mają na sobie. Chodzi o ułatwienie identyfikacji elementów, o których jest mowa.

#20 Domin007  | Napisano 16 październik 2015 - 08:55

Domin007
  • Użytkownik
  • Postów: 995
  • Dołączył: 08-maj 08
  • Miasto: Zduńska Wola/Warszawa

Wyświetl postUżytkownik Terminato dnia 15 październik 2015 - 14:30 napisał

Co z strzelcami wyborowymi? Wiadom Enfield, ale słyszałem o używaniu karabinów Boys. I w jakich jednostkach służyli?

Wyświetl postUżytkownik GuloGulo dnia 15 październik 2015 - 14:58 napisał

aczkolwiek też mi się obiło o uszy (chyba w serialu dok. World at War) że któryś z weteranów mówił o takim zastosowaniu boys-ów.
Strzelcy wyborowi i snajperzy byli normalną częścią oddziałów piechoty, górskich czy powietrznodesantowych. Nie rekrutowali się z jakiejś specjalnej jednostki snajperów, należeli do poszczególnych regimentów, z których trafiali do swoich batalionów, po przejściu specjalistycznego kursu w "szkole snajperów" np. w kanadyjskim Camp Borden. W batalionie było ok. 10-12 strzelców wyborowych/snajperów.
Standardowym karabinem snajperskim był Lee-Enfield w wersji III i IV, ale ćwiczenia odbywały się na modelu P14, który czasem nawet trafiał się w pole. NIektórzy snajperzy używali nawet cywilnych sztucerów myśliwskich.
Jeśli chodzi o karabin przeciwpancerny Boys to używany był przede wszystkim do walki z pojazdami opancerzonymi, ale np. podczas kampanii na Malajach australisjcy i brytyjscy żołnierze zestrzeliwali z nich przyczajonych na drzewach japońskich snajperów. Razem z drzewami.
Tutaj podaję linka z fotkami poglądowymi brytyjskich strzelców wyborowych: http://www.argunners...ry-photographs/

Wyświetl postUżytkownik mareq dnia 16 październik 2015 - 08:10 napisał

Strasznie spodobał mi się ten wątek. Nie bawię się osobiście ani w reko ani ash ale po pierwszym poście aż mi się zachciało. Może imprez ash jest mało i trzeba jechać przez pół Polski albo i dalej ale jeśli ładną stylizację da się zrobić niedużymi środkami, to i na niedzielne nawalanki może być. Doda to na pewno kolorytu. Dodatkowo, kto wzbudzi większe zainteresowanie: wyszpejowany na współczesnego specjalsa, czy brytol, który odnalazł się w lesie, bo ukrywał się od czasu II wś? :icon_smile:

Może można by uzupełnić wątek o producentów tańszych zamienników szpeju lub sklepy, które się w tym specjalizują i nie złupią z ciebie ostatniego grosza. Mile widziane też fotki przykładowych stylizacji z opisem, co mają na sobie. Chodzi o ułatwienie identyfikacji elementów, o których jest mowa.
Super, cieszę się, że Kolega się zainteresował tematem. Zwykle podajemy sobie linki do aukcji na Allezło albo do sklepów, gdzie można znaleźć szpej, który będzie się nadawał, ale zrobienie fotoporadnika nie jest złym pomysłem. Pewnie ruszymy z tym niebawem. Tymczasem w razie czego można śmiało pisać na PW to chętnie odpowiem czego i gdzie szukać.
Imprez ASH nie jest wcale tak mało, ten sezon jest jakiś taki słaby. A to, że trzeba się pofatygować trochę dalej to inna sprawa, ale warto. Klimat i ludzie w zupełności to rekompensują.

Użytkownik Domin007 edytował ten post 16 październik 2015 - 08:56