Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Jak maskować broń? cz.1-lufa.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 LYSSY88  | Napisano 24 maj 2017 - 22:12

LYSSY88
  • Użytkownik
  • Postów: 149
  • Dołączył: 20-lipiec 07
  • Miasto: Toruń
Dziś tak bardzo krótko na temat maskowania lufy w broni szturmowej (ostrej, ale w ASG też tak można :icon_smile: ).
Dołączona grafika
Po pierwsze primo:
Broń musi być pomalowana! Sposób malowania, kolory i farby opiszę w następnym odcinku.
Bieganie z czarną bronią i próby maskowania jej mogą dać słaby efekt.
Odpowiednie pomalowanie jej daje już bardzo dużo.
Jednak pozostawia efekt 2D, przy broni najbardziej oprócz optyki rzuca się w oczy lufa.
Sporo ludzi kupuje specjalne ubranka za pińcet PLNów na lufę i przywiązuje do tego kilometry długiej juty która się czepia o wszystko. Lub obwiązuje ścinkami starych mundurów. Trudno z takim "ghillie " na broni jest przejść, przeczołgać się przez krzaki nie powodując po zaczepieniu ruszania się krzaka...
Przyklejanie "bandaża" maskującego (te takie elastyczne samoprzylepne ) też nie jest idealnym rozwiązaniem. W pracy z ciekawości takim "bandażem" obkleiłem lufę Beryla i wystrzeliłem szybko 4 magazynki. Bandaż  się nie roztopił, ale było już czuć topiony plastik i sam się zrobił trochę sztywny. I po skończonym strzelaniu musiałem bandaż zerwać i był do wyrzucenia, plus dodatkowe czyszczenie lufy ...
Jako żołnierz bardzo lubię tanie rozwiązania które w dodatku działają :icon_smile:
I właśnie na potrzeby "pozoracji " w pracy postanowiłem wypróbować szew od worka po kawie.
A że dużo tego mam (odpady po robieniu kilkudziesięciu ghilli :icon_smile: ) to zacząłem się bawić.
Od razu przepraszam że wrzucam foty robione w ogródku a nie np. po środku jeziora w "full metal jacket", ale jak się bawimy w terenie to niema czasu i niema komu robić fot :icon_smile:  Za każdym razem komuś oddaję swój "szew".. więc dziś zrobiłem go specjalnie do tego wpisu.

Najpierw pozyskujemy najlepiej od NASA  specjalny i oryginalny, wykonany według kosmicznych technologi, worek jutowy po kawie. Może być taki najtańszy :icon_smile:

Dołączona grafika

Następnie odcinamy wszystkie szwy tak by ich szerokość po odcięciu miała ok 3-5cm.
Dołączona grafika

Można szew zafarbować osobno, można farbować cały worek, a można tez wcale nie farbować tylko wtedy trzeba się więcej pobawić farbkami.  Dodatkowo można go malować przed wypleceniem poziomych nitek, wtedy uzyskamy efekt piegów. A można też malować dopiero po wypleceniu poziomych nitek.
Kiedyś robiłem sobie szwy w trzech podstawowych kolorach, jeden naturalny, jeden brązowy i jeden khaki. taki zestaw wystarcza na cały rok, i w zależności od pory roku dowiązujemy odpowiedni.
Dołączona grafika


Szef zaczynamy oplatać od końca lufy, pamiętając by nie zasłaniać przyrządów celowniczych.
Po obwiązaniu lufy szwem, przywiązujemy mocno w kilku miejscach. Ot tyle.
Dołączona grafika

Dołączona grafika

Trzeba tylko pomalować farbkami, najlepiej już po zapleceniu szwa na lufie, następnie mocno przywiązujemy. W pracy kilka razy używałem opasek zaciskowych monterskich. Trzeba tylko pamiętać by "trytytka" nie dotykała bezpośrednio do lufy.
Dołączona grafika
To dziecinnie proste :icon_smile:

I serio nie trzeba wydawać pińcet PLNów na "szpecjalne" ubranko na lufę :icon_smile:
Szew z worka jest dobry bo:
-Kosztuje dosłownie grosze.
-Nie żal go.
-Działa i nie przeszkadza w niczym.
-Szew z worka nie boi się gorącej lufy(osobiście kilka razy wystrzeliwałem po 4 magazynki jeden po drugim i nic się z nim nie dzieje).
-Nie czepia się o krzaki i ciernie.
-Jak go zgubisz lub uszkodzisz to robisz drugi.
-Dokładasz kilka recepturek i można lufę bardzo dobrze domaskować.

Minusy:
-Co jakiś czas trzeba go poprawić.
-Pije wodę (ale ubranka z pińcet PLNów też :icon_smile: )



LYSSY

więcej fot na https://tac-kos.blog...n-cz1-lufa.html

#2 Gawronnn  | Napisano 19 lipiec 2017 - 21:23

Gawronnn
  • Użytkownik
  • Postów: 1
  • Dołączył: 18-lipiec 17
  • Miasto: Wrocław
Mega pomysł, sam niedługo go spróbuję zastosować. Mam jednak pytanie podobny materiał można zastosować przy tworzeniu całego ghilie? Bo taki worek może się chyba zbyt szybko rozpadać nawet dobrze przyszyty. Sama ideaa mi się podoba ale nie wiem jak to w praktyce. Co do maskowania karabinu za jakiś czas wykonam i sam się pochwalę.

#3 koso22  | Napisano 19 lipiec 2017 - 22:19

koso22
  • Użytkownik
  • Postów: 32
  • Dołączył: 18-marzec 10
  • Miasto: Toruń
Na ghillie bez sensu. Gruby kawałek sznurka które nic nie dają oprócz samych frędzelków... To już szybciej na podobę można robić tzw.jodełki - prostokątny kawałek worka z wyciągniętymi 3-5 nitkami po krawędziach (daje fajny efekt a poprzez wyciągnięcie nitek materiał sam się nie pruje). Aczkolwiek też już odeszliśmy od jodełek zajmują dużo miejsca a robią robotę tak sobie. Ale próbuj człowiek na błędach najlepiej się uczy.