Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Noc w puszczy - kontakt ze zwierzętami


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
190 odpowiedzi w tym temacie

#21 Holmes  | Napisano 05 styczeń 2007 - 02:03

Holmes
  • Użytkownik
  • Postów: 176
  • Dołączył: 16-październik 06
  • Miasto: Kraków
O kurcze, żeby tak zwierz do mnie ciągnął jak ode mnie ucieka... :)
A poważnie. W polskich lasach najgroźniejsze są dwa gatunki, w tym jeden podobno śmiertelnie: komary oraz kleszcze. Cała reszta inwentarza potrzebuje byle sugestii ze strony człowieka, aby uciekać w przeciwną stronę.

Polskie miśki bywają bezczelne, bo brak im naturalnych wrogów, a durni turyści "karmią" je rzucając resztki jedzenia gdzie popadnie. Miś koduje sobie, że często zapach człowieka oznacza fastfood za darmo i zdarza mu się przełamać strach żeby poszukać jakiegoś Marsa czy Snickersa. Dlatego zabezpieczania żarcia jest dobrym pomysłem. Resztą zwierza już w ogóle nie zawracałbym sobie głowy.

Ale jeżeli ktoś już koniecznie chce oczyścić las w promieniu kilometra z marnych resztek dziczyzny, jaka tam jeszcze po nim biega, to może:

a) wypalić ze dwa papierosy
c) rozpylić na namiot jakiś odświeżacz powietrza lub inny wynalazek chemii gospodarczej o intensywnym zapachu
d) pośpiewać sobie przed snem
e) głośno umilić sobie czas w inny sposób wykorzystując do tego partnerkę lub partnera

Po takich zabiegach z większej zwierzyny w okolicy powinni zostać tylko erotomani-podglądacze, zapity w trupa kłusownik i ewentualnie roztocza.

#22 thor_  | Napisano 05 styczeń 2007 - 08:00

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk

Cytat

a) wypalić ze dwa papierosy
taaak idealna rada dla ludzi "bytujących" w lesie....

Cytat

c) rozpylić na namiot jakiś odświeżacz powietrza lub inny wynalazek chemii gospodarczej o intensywnym zapachu
równie fajowy pomysł...

Cytat

d) pośpiewać sobie przed snem
a co jak już zaśniesz ??

Generalnie to proponuje idąc Twoim tokiem myślenia zabrać ze sobą do lasu cała rodzinkę (mamę, tatuśka, siostre z jej chłopakiem i jego kumplami, brata z koleżankami, żonę, dzieciaki, teściową, teścia, do tego ze dwa zestawy Hi-Fi, telewizor 40", samochód, pralkę i wszystko mieć włączone żeby zwierzęta wiedziały że jesteśmy w lesie.... To powinno wystarczyć... Aha i jeszcze rozpalić ognisko takie na 3-4 metry wysokie....

#23 trex  | Napisano 05 styczeń 2007 - 08:36

trex
  • Użytkownik
  • Postów: 115
  • Dołączył: 30-październik 05
  • Miasto: Ełk

Cytat

a) wypalić ze dwa papierosy
c) rozpylić na namiot jakiś odświeżacz powietrza lub inny wynalazek chemii gospodarczej o intensywnym zapachu
d) pośpiewać sobie przed snem
e) głośno umilić sobie czas w inny sposób wykorzystując do tego partnerkę lub partnera
No faktycznie - "złote myśli" - proponuję, żebyś napisał jakiś poradnik "jak zachowujemy się w lesie" :wink:

d) :wink:  :wink:
e) rewelacja - trzeba tylko uważać, żeby jakiś miś się nie podłączył

#24 Holmes  | Napisano 05 styczeń 2007 - 11:45

Holmes
  • Użytkownik
  • Postów: 176
  • Dołączył: 16-październik 06
  • Miasto: Kraków
Wy tak dla idei piszecie, czy dla żartu? Na prawdę nie dało się wyczuć pewnego dystansu? Tylko jedno, bo do reszty szkoda się odnosić:

a) nigdy nie zdarzyło Wam się palić papierosa w lesie??? Nawet przebywając w nim tydzień i dłużej bez przerwy? Genialny wręcz sposób na rzucenie palenia dla nałogowców zatem :):)

Cały ten wątek to z igły widły, o czym na wstępie wspomniałem. Zagrożenie ze strony dzikich zwierząt jest w polskich lasach tak wielkie, jak prawdopobieństwo spotkania w nich kosmitów.

Dla mnie tak niedorzeczne, że nie mogłem powstrzymać się od ironii. Najwyraźniej koniecznie trzeba ją zaznaczać tymi ;) :) :D.

#25 Thad  | Napisano 05 styczeń 2007 - 20:05

Thad
  • Użytkownik
  • Postów: 191
  • Dołączył: 27-marzec 06
  • Miasto: Kraków/Olkusz

Wyświetl postUżytkownik Holmes dnia 5/1/2007, 11:45 napisał

a) nigdy nie zdarzyło Wam się palić papierosa w lesie??? Nawet przebywając w nim tydzień i dłużej bez przerwy? Genialny wręcz sposób na rzucenie palenia dla nałogowców zatem :):)
A jeśli nie palę to mam zrezygnować z wizyt w lesie, czy zacząć palić tak dla bezpieczeństwa?  :mrgreen:

#26 Holmes  | Napisano 05 styczeń 2007 - 21:19

Holmes
  • Użytkownik
  • Postów: 176
  • Dołączył: 16-październik 06
  • Miasto: Kraków

Wyświetl postUżytkownik Thad dnia 5/1/2007, 20:05 napisał

A jeśli nie palę to mam zrezygnować z wizyt w lesie, czy zacząć palić tak dla bezpieczeństwa?  :mrgreen:

Jak coś Cię zeżre lub chociaż ugryzie (insekty pomijam) w naszych polskich "niedostępnych puszczach" to ja osobiście i publicznie odrąbię sobie rękę :D
Bezpieczniej niż w polskich lasach to jest już chyba tylko w żłobku.

#27 thor_  | Napisano 05 styczeń 2007 - 23:27

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Hmmm będę musiał to powtórzyć kumplowi który skończył w szpitalu na stole z kilkoma szwami po tym jak mu locha "pogoniła" kota.....

#28 Thad  | Napisano 05 styczeń 2007 - 23:28

Thad
  • Użytkownik
  • Postów: 191
  • Dołączył: 27-marzec 06
  • Miasto: Kraków/Olkusz

Wyświetl postUżytkownik Holmes dnia 5/1/2007, 21:19 napisał

Jak coś Cię zeżre lub chociaż ugryzie (insekty pomijam) w naszych polskich "niedostępnych puszczach" to ja osobiście i publicznie odrąbię sobie rękę :D
A co ze wściekłymi grzybiarkami? :mrgreen:

Dobra... żarty, żartami, ale choć nasze lasy do zbyt niebezpiecznych nie należą to nigdy nie wiadomo co nas może spotkać. Zwierzęta też czasem chorują na wściekliznę, idą za jedzeniem lub bronią potomstwa. Nie wpadajmy ze skrajności w skrajność pisząc niestworzone rzeczy lub bagatelizując wszystko ;) a przede wszystkim to wracajmy do tematu :P

#29 Holmes  | Napisano 06 styczeń 2007 - 16:02

Holmes
  • Użytkownik
  • Postów: 176
  • Dołączył: 16-październik 06
  • Miasto: Kraków

Wyświetl postUżytkownik thor_ dnia 5/1/2007, 23:27 napisał

Hmmm będę musiał to powtórzyć kumplowi który skończył w szpitalu na stole z kilkoma szwami po tym jak mu locha "pogoniła" kota.....

Zakładam, że się "zaciął" o gałęzie? A szarżujący dzik, zjawisko jakże rzadkie i romantyczne jak rodem z cyklu "Tomek na tropie...", nie jest aż tak straszny. Znacznie łatwiej go uniknąć niż na przykład szarżującego młodzieńca w Fiacie 126p.

#30 thor_  | Napisano 06 styczeń 2007 - 19:23

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Nie zaciął się o gałęzie tylko był w nagonce na polowaniu i tak się złożyło że polowanie było na sarny i jelenie w każdym raze nie na dziki, ale mimo to najwyraźniej locha poczuła się zagrożona i "wystartowala" do pierwszego z brzegu "zagrożenia" skończyło się na rozerwaniu łydki. Nie wiem ja tam romantyczny nie jestem i jakoś nie widzę w tym tematu na romans.

#31 Thad  | Napisano 06 styczeń 2007 - 21:42

Thad
  • Użytkownik
  • Postów: 191
  • Dołączył: 27-marzec 06
  • Miasto: Kraków/Olkusz
A ja się zapytam Holmes na podstawie czego opierasz swoje poglądy? Czyżbyś był jakimś zoologiem, który wiele lat spędził w polskich lasach badając zachowanie dzików? ^^

#32 Holmes  | Napisano 06 styczeń 2007 - 23:05

Holmes
  • Użytkownik
  • Postów: 176
  • Dołączył: 16-październik 06
  • Miasto: Kraków

Wyświetl postUżytkownik Thad dnia 6/1/2007, 21:42 napisał

A ja się zapytam Holmes na podstawie czego opierasz swoje poglądy? Czyżbyś był jakimś zoologiem, który wiele lat spędził w polskich lasach badając zachowanie dzików? ^^

A opieram to sobie na podstawie około dwudziestu lat "aktywnego" przebywania w lesie. Szacunkowo spędziłem w nim, dążąc jak najbardziej do spotkania ze zwierzyną, około 5 może 6 tysięcy godzin :D

Druga kwestia to czysta statystyka. Kiedy ostanimi laty ktoś z Was słyszał, aby jakiś polski dziki zwierz poważnie poturbował człowieka, nie mówiąc już nawet o zejściu śmiertelnym? Takiej gratki nie przepuściłby żaden serwis informacyjny. A tu chyba z 10 lat cisza.

Wyświetl postUżytkownik thor_ dnia 6/1/2007, 19:23 napisał

Nie zaciął się o gałęzie tylko był w nagonce na polowaniu i tak się złożyło że polowanie było na sarny i jelenie w każdym raze nie na dziki, ale mimo to najwyraźniej locha poczuła się zagrożona i "wystartowala" do pierwszego z brzegu "zagrożenia" skończyło się na rozerwaniu łydki. Nie wiem ja tam romantyczny nie jestem i jakoś nie widzę w tym tematu na romans.

I kiedy on był w tej nagAnce to locha mu pocharatała tą nogę? A kiedy mniej więcej to miało miejsce (rok wystarczy) i w którym miejscu Polski - z dokładnością powiedzmy do 100 km?

#33 thor_  | Napisano 06 styczeń 2007 - 23:20

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Na terenie łowieckim koła "Szarak" w okolicach Człuchowa, woj. wtedy jeszcze słupskie.

Cytat

Kiedy ostatnimi laty ktoś z Was słyszał, aby jakiś polski dziki zwierz poważnie poturbował człowieka, nie mówiąc już nawet o zejściu śmiertelnym? Takiej gratki nie przepuściłby żaden serwis informacyjny. A tu chyba z 10 lat cisza.
Jesteś zabawny... Jak wnioskuje z Twojego tekstu za każdym razem jak sobie złamiesz nogę, rozetniesz skórę dzwonisz do gazety i ich o tym informujesz ?? Myślisz, że tego typu wypadki są natychmiast zgłaszane w redakcjach gazet ? może na policji?? Na jakim Ty świecie żyjesz ? Koleś został załadowany do samochodu zawieziony do szpitala na izbę przyjęć zameldował że własny pies go ugryzł i po sprawie...

Faktycznie temat dla gazety... "Właściciel owczarka niemieckiego w czasie zabawy ze swoim psem został przypadkiem ranny w nogę...." Normalnie artykuł do nagrody Pulitzera...

Ehhh szkoda gadać....

#34 Holmes  | Napisano 06 styczeń 2007 - 23:59

Holmes
  • Użytkownik
  • Postów: 176
  • Dołączył: 16-październik 06
  • Miasto: Kraków

Wyświetl postUżytkownik thor_ dnia 6/1/2007, 23:20 napisał

Na terenie łowieckim koła "Szarak" w okolicach Człuchowa, woj. wtedy jeszcze słupskie.

Jesteś zabawny... Jak wnioskuje z Twojego tekstu za każdym razem jak sobie złamiesz nogę, rozetniesz skórę dzwonisz do gazety i ich o tym informujesz ?? Myślisz, że tego typu wypadki są natychmiast zgłaszane w redakcjach gazet ? może na policji?? Na jakim Ty świecie żyjesz ? Koleś został załadowany do samochodu zawieziony do szpitala na izbę przyjęć zameldował że własny pies go ugryzł i po sprawie...

Faktycznie temat dla gazety... "Właściciel owczarka niemieckiego w czasie zabawy ze swoim psem został przypadkiem ranny w nogę...." Normalnie artykuł do nagrody Pulitzera...

Ehhh szkoda gadać....

a) jakiekolwiek incydenty na linii dziki zwierz--człowiek są w Polsce na tyle rzadkie, że łatwiej być potrąconym na Marszałkowskiej przez Eskimosa na rowerze niż faktycznie poturbowanym przez jakiekolwiek dzikie zwierze. O poważnych wypadkach już nawet nie mówię, bo jak sięgam pamięcią nie znajduję ani jednego mi znanego.

b) nie każdy ma zwyczaj kłamania na pogotowiu. Pewnie większość opowiedziałaby prawdziwą historię. A wtedy włącza się poczta pantoflowa.

c) Słuszna uwaga, na jakim świecie żyjesz. Nie tak dawno przez jakąś fabrykę przebiegła wataha dzików. Sensacja była w połowie dzienników. Gdyby kogoś użarły, to zrobiłby się z tego monstrualny news tygodnia. Nie każdy ma też pewnie zwyczaj wymyślania historii na pogotowiu.

d) Jak już wspomniałem temat jest irracjonalny. Tworzy tylko psychozę wśród ludzi, którzy las widzą raz w miesiącu lub rzadziej. Równie bezproduktywny byłby temat o zagrożeniu niewypałami w sieci hipermarketów "Tesco".

Dla mnie konkluzja jest krótka. Realne zagrożenie ze strony dzikiej zwierzyny dla przeciętnego "użytkownika lasu" ogranicza się do komarów i kleszczy.

#35 thor_  | Napisano 07 styczeń 2007 - 01:19

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk

Cytat

b) nie każdy ma zwyczaj kłamania na pogotowiu. Pewnie większość opowiedziałaby prawdziwą historię. A wtedy włącza się poczta pantoflowa.

Tak masz rację każdy kto racjonalie myśli, bo tylko kretyn o czymś takim mowi na izbie przyjęć zey zrobić problem kołu łowieciemu, angażować policję, prokuraturę i inne instytucje. Skoro z Ciebie taki znawca to powinieneś wiedzieć jakaajest procedura i jakie są wymogi przy tego typu wypadkach w czasie polowania. Jak ubisz problemy to w takich sytuacjach opowiadaj komu chcesz prawdę.

Cytat

c) Słuszna uwaga, na jakim świecie żyjesz. Nie tak dawno przez jakąś fabrykę przebiegła wataha dzików. Sensacja była w połowie dzienników. Gdyby kogoś użarły, to zrobiłby się z tego monstrualny news tygodnia. Nie każdy ma też pewnie zwyczaj wymyślania historii na pogotowiu.

T naprawdę udajesz zcy nie potrafisz rozgraniczyć dzkich zwierząt w mieście od polowania i funkcjonowania w jakiejś grupie ludzi ?? Jak chcesz żeby ktokowliek się dowiedzal o incydencie w lesie w którym udział bierze dwóch- trzech ludzi i żaden nie "puszcza pary" ?? Bo chyba sposobu obiegu informacji w mieście z dzikimi zwierzętami nie musze tłumaczyć ? Zresztą ostatnio wracajac z roboty w Gdańsku widiałem stadko dzików i jakoś nikt o nich nie napisał ani nie zrobił z nimi wywiadu... Zaczynasz mi Pan, Panie Holmes wyglądać na surviwalowco-militarzystę-obeznanego z bronią i zwierzętami teoretyka.

Jedno jest pewne z takim podejściem:

Cytat

b) nie każdy ma zwyczaj kłamania na pogotowiu. Pewnie większość opowiedziałaby prawdziwą historię. A wtedy włącza się poczta pantoflowa.
nie chciałbym nigdy wylądować z Panem ani w lesie na biwaku ani na strzelance ASG że o strzelnicy sportowej czy jakiej kolwiek innej nie wspomnę. Jesteś Pan chyba idealnym generatorem problemów.....

#36 Holmes  | Napisano 07 styczeń 2007 - 11:05

Holmes
  • Użytkownik
  • Postów: 176
  • Dołączył: 16-październik 06
  • Miasto: Kraków

Wyświetl postUżytkownik thor_ dnia 7/1/2007, 01:19 napisał

Zaczynasz mi Pan, Panie Holmes wyglądać na surviwalowco-militarzystę-obeznanego z bronią i zwierzętami teoretyka.

Vice versa. Dlatego nie widzę sensu kontynuowania dyskusji.

#37 Thad  | Napisano 07 styczeń 2007 - 13:04

Thad
  • Użytkownik
  • Postów: 191
  • Dołączył: 27-marzec 06
  • Miasto: Kraków/Olkusz

Wyświetl postUżytkownik Holmes dnia 6/1/2007, 23:05 napisał

A opieram to sobie na podstawie około dwudziestu lat "aktywnego" przebywania w lesie. Szacunkowo spędziłem w nim, dążąc jak najbardziej do spotkania ze zwierzyną, około 5 może 6 tysięcy godzin :D
Ja zapewne spędziłem dużo mniej, ale coś mnie kiedyś prawie napadło. Jechałem sobie na rowerze przez puszcze niepołomicką, gdy w poprzek ścieżki przebiegało stado łań, a pilnujący ich jeleń przygotował się do ataku. Na szczęście szybko jeżdżę na rowerze i dał mi spokój :mrgreen: no ale skoro Tobie się coś takiego nie przytrafiło to zapewne miałem zwidy :-F

Wyświetl postUżytkownik Holmes dnia 6/1/2007, 23:05 napisał

Druga kwestia to czysta statystyka.
Statystyka mówi, że samoloty są bezpieczniejsze od samochodów. Czy to znaczy, że powinno się darować sobie tłumaczenie pasażerom chowania głowy między kolana, używania masek itp. skoro w samochodach się tego nie robi? ;)

Wyświetl postUżytkownik Holmes dnia 6/1/2007, 23:59 napisał

Nie tak dawno przez jakąś fabrykę przebiegła wataha dzików. Sensacja była w połowie dzienników. Gdyby kogoś użarły, to zrobiłby się z tego monstrualny news tygodnia. Nie każdy ma też pewnie zwyczaj wymyślania historii na pogotowiu.
To ja chyba czytałem tą drugą połowę (a czytam dużo, bo rodzice mają sklep z prasą i mam dostęp do wszystkiego za darmo) ;)

Wyświetl postUżytkownik Holmes dnia 6/1/2007, 23:59 napisał

Dla mnie konkluzja jest krótka. Realne zagrożenie ze strony dzikiej zwierzyny dla przeciętnego "użytkownika lasu" ogranicza się do komarów i kleszczy.
A może nie wszyscy są "przeciętnymi" i niektórzy zapuszczają się głębiej i na dłużej, gdzie prawdopodobieństwo trafienia na dzika jest większe? ;) jak się nie podoba lub nie widzisz sensu to nie dyskutuj :)

#38 Kuba  | Napisano 09 styczeń 2007 - 13:59

Kuba
  • Zbanowany
  • Postów: 2071
  • Dołączył: 05-listopad 02
  • Miasto: Kraków/Rybnik
No nie mogłem się powstrzymać. ;)

"Holmes" napisał:

Vice versa. Dlatego nie widzę sensu kontynuowania dyskusji.
Tak szybko? :lol:

Jakby to powiedzieć... " i żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne" . Ale nikt nie zabrania Kolegom mieć różnych ciekawych teorii - nawet jeśli opierają się na przesłankach, które ja kwalifikowałbym do szufladki: tragikomizm. Proponuję założyć wątek o zagrożeniu bananami. Na pewno znacie albo słyszeliście o kimś kto posliznął się na skórce...

Pozdrawiam
KZ

PS Jest pewna subtelna różnica pomiędzy dyskusją a pieprzeniem andronów, tudzież udowadnianiem że wie się lepiej, kiedy się nie wie (jest takie powiedzenie o ojcu i potomstwie).

#39 thor_  | Napisano 09 styczeń 2007 - 19:55

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
rudno się nie zgodzić z Tobą Kubo ale... myślę że tak jak dziesiątki stron o offie i komarach czy kleszczach to faktycznie przesada tak choć podstawowe info co do "kontaktów" ze zwierzętami to dość istotna sprawa. Oczywiście w rozsądnym kontekście i ilości :D

#40 ORKAN_Hubert  | Napisano 13 styczeń 2007 - 11:51

ORKAN_Hubert
  • Użytkownik
  • Postów: 961
  • Dołączył: 23-luty 03
  • Miasto: Warszawa
Na dziką zwierzyne, w tym dziki, polecam robienie hałasu, zwłaszcza szczekanie. Mnie ta metoda jeszcze nigdy nie zawiodła.