Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Miejsce i zadania snajpera w dzisjeszym ASG


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
327 odpowiedzi w tym temacie

#1 thor_  | Napisano 08 listopad 2007 - 09:24

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Proszę bardzo trzymać się tematu. jeżeli ktoś ma ochotę napisać coś o zasięgu i jego roli w snajperstwie ostrzegam poleci w kosmos post. Jeżeli napisze o zasięgu tylko sygnalizując zastoswanie w konkretnych sytuacjach to OK.

I proszę unikać ferowania opini czy wyroków na podstawie udziału w jakiejś tam pojedyńczej imprezie.

#2 Skaut  | Napisano 12 listopad 2007 - 20:52

Skaut
  • Użytkownik
  • Postów: 188
  • Dołączył: 08-lipiec 05
  • Miasto: Słupsk
Wg. mnie zadanie Airsoftowego snajpera jest podobne do zadań US Navy Scout Sniper. Zadaniem tego pana jest jakoby zdejmowanie danego celu po cichu, z dużej odległości ale przede wszystkim zbieranie informacji o wrogu. Snajperstwo w ASG może przynieść nam dużo satysfakcji gdy z odległości 50 m trafiamy przeciwnika w hełm, ale myslę że warto spełniać rolę za ktorą się zabieramy. To czyni naszą funkcję potrzebną, bo wg. mnie zwykły szturman z repliką 450 fps może czasem zdziałac więcej, a my poza byciem myśliwym musimy przydać się drużynie! Sam staram się odwzorowywać US NSS, w internecie są dostępne "bezpłatne" materiały szkoleniowe. Google i wszystko jest jak na dłoni.

spakowany i gotowy- jeszcze ciepły dopiero wrzucony na rapid :)

http://rapidshare.co...s_army.rar.html

Pozdrawiam

#3 barbie  | Napisano 13 listopad 2007 - 08:25

barbie
  • Użytkownik
  • Postów: 413
  • Dołączył: 04-wrzesień 05
  • Miasto: Krasnystaw / Kraków
Moim zdaniem bycie strzelcem wyborowym to przede wszystkim klimat.

Jak ktoś nie czuje tej "klimy", to powinien siedzieć cicho, a nie udowadniać  wszystkim, że snajper w asg to pomyłka, że szturmowiec więcej zdziała.

JA CI POWIEM JEDNO, NIE MA WIĘKSZEJ SATYSFAKCJI NIŻ ZDJĄĆ GOśCIA TAK żEBY NIE WIEDZIAŁ SKąD I OD KOGO DOSTAł.

#4 thor_  | Napisano 13 listopad 2007 - 14:24

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Przede wszystkim na zabawę w snajpera jest potrzebny czas. I nie mam na myśłi czasu poświęconego na przygotwanie repliki, oporządzenia, kamuflażu, szkolenie strzeleckie itp.

Potrzebny jest CZAS w czasie samej rozgrywki/gry. Jeżeli impreza trwa kilka godzin (zwykłe weekendowe strzelanki) to choćby chciał to nie ma jak i gdzie. W 90% przypadków tego typu gry w bardziej lub mniej wierny sposób oddają "klimat" zabawy "my tu Wy tam i na przód". W takim wypadku snajper może sobie usiąść z boku i postrzelać do "butelek po piwie".

Albo w takim wypadku kilku godzinna gra musi powtarzam MUSI być ustawiona pod snajpera/snajperów. Albo jedynym sensownym rozwiązaniem chcąc precyzyjnie postrzelać jest zabawa w strzelca wyborowego.

Jeżeli faktycznie ktoś ma ochotę pobawić się w "prawdziwego" snajpera to niestety minimum czasu żeby "zaistnieć" to gra trwająca 24H (piszę o zielonej taktyce, bo w grach oddających realia "policyjne" snajper może i w ciągu 2 godzin znaleźć dla siebie zajęcie)

Snajper powinien być kimś kto ma za zadanie wyeliminowac konkretny cel, przeprowadzić rozpoznanie... w zasadzie nie rozpoznanie ale zająć jakiś konkretny punkt i z niego prowadzic obserwację na rzecz swojej strony. Taki OP z reguły w realu znajduje się na terenie wroga bądź w strefie walk więc samo dotarcie do takiego miejsca wymaga czasu.

Tak więc wg. mnie (to tylko moje subiektywne zdanie) zabawa w snajpera ma sens tylko na imprezach trwających minimum dobę a najlepiej sprawdza się na grach kilku dniowych.

#5 Skaut  | Napisano 13 listopad 2007 - 22:34

Skaut
  • Użytkownik
  • Postów: 188
  • Dołączył: 08-lipiec 05
  • Miasto: Słupsk
Barbie wierz lub nie. Jestem airosftowym snajperem i zgadzam się z Tobą, mało tego uzywam czterotaktu (Tanaki AICS) a nie karabinu samopowtarzalnego (właśnie ze względów klimatycznych). Ale uważam że poza czystym strzelaniem powinismy wykorzystać kamuflaż, umiejętności, do likwidowania poszczególnych celów i podawania informacji o wrogu. thor_ masz rację. Snajper nie ma szans na wykorzystanie broni, oraz wypełnienie zadania (patrząc na klimat:D) w 20 minut. Potrzeba czasu, który umozliwi lokalizację celu, punktu z którego oddamy strzał no i cierpliwego czekania na cel :D.

#6 hegemon  | Napisano 13 listopad 2007 - 22:39

hegemon
  • Użytkownik
  • Postów: 261
  • Dołączył: 27-kwiecień 05
  • Miasto: Mysłowice

Wyświetl postUżytkownik thor_ dnia 13/11/2007, 14:24 napisał

Tak więc wg. mnie (to tylko moje subiektywne zdanie) zabawa w snajpera ma sens tylko na imprezach trwających minimum dobę a najlepiej sprawdza się na grach kilku dniowych.

No ale czy w rzeczywistości to wygląda tak kolorowo jak to opisał Thor ze siedzimy dobę lub dwie w krzaczorach i czekamy na ten jeden jedyny strzał??
Bo tak naprawdę mi sie wydaje ze snajper w asg jest najbardziej "okrojoną" funkcją w stosunku do innych. Pewnych rzeczy nie da sie odwzorować. Moje zdanie jest takie ze być takim True snajperem w ASG może być tylko naprawdę zwariowany na tym punkcie świrus (w pozytywnym znaczeniu) który przedkłada 100-krotnie formę nad treść i wczuwa  sie w w/w klimat. Stwarza sobie sam pewne problemy których pokonywanie daje mu satysfakcje. Bo nie można się z tym kłócić ze snajper w asg nie jest najbardziej efektywną jednostką w przeciwieństwie do prawdziwej wojny.

#7 thor_  | Napisano 13 listopad 2007 - 23:24

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Jak najbardziej Hegemon masz rację. Przede wszystkim SNAJPER w ASG to ktoś kto ma 10 razy większego "hopla" niż każdy przeciętny gracz ersoftowy. :mrgreen:

Dlatego ja osobiście zrezygnowałem z "roli" snajpera mimo że sprzęt parametrami chcę "dobić" do prawdziwie snajperskiego. Dużo "łatwiejszą" fuchą jest rola strzelca wyborowego który działa razem z własnym oddziałem.

Ale... mam nadzieję że w mojej ekipie te kilka osób które mają/będą miały sprzęt (repliki) o parametrach karabinków wyborowych/snajperskich raz na jakiś czas dadzą się namówić na działania czysto snajperskie wymagające właśnie takiego kilkunastogodzinnego bawienia się w terenie.
W zasadzie tylko tak widzę rolę snajperów. Raz na jakiś czas na grach które na to pozwalają. W innych przypadkach praktycznie bycie snajperem nie ma sensu.

Ktoś kto ma na sobie ghille i porządną replikę a w trakcie gry jest zmuszony do poruszania się "w normalny" sposób chodząc między drzewami czy po ścieżkach bo nie ma czasu na czołganie się nonstop i zatrzymywanie się na 10-20 minut w miejscu nie jest snajperem tylko karykaturą snajpera.

#8 Kubaforge  | Napisano 14 listopad 2007 - 00:28

Kubaforge
  • Użytkownik
  • Postów: 173
  • Dołączył: 05-sierpień 05
  • Miasto: Łódź
Zgadzam się całkowicie, że odgrywanie snajpera ma sens tylko wtedy, gdy scenario na to pozwala. Gra jednakże nie musi być wg. mnie 24 - 48 godzinna aby się to udało. Wszystko zależy od prowadzących rozgrywkę. Wystarczy trochę inwencji w postaci osobnych celów, rozkazów dla teamu snajperskeigo/snajpera aby ubarwić graczowi zabawę. Fabularnie można uzasadnić każdą sytuację w grze - nawet tą najbardziej idiotyczną. Odpowiednie wczucie się w klimat pozwoli graczowi odszukać i wyeliminować celnym strzałem nawet kartkę papieru powieszoną na drzewie. Wystarczy oznaczyć miejsce, z którego ma strzelać na terenie rozgrywki jakąś tasiemką i wyznaczyć mu na oddanie strzału konkretny czas ( co do minuty ). Takich "karteczek" - celów może być kilka - każdy w innym miejscu, każdy do "ustrzelenia" w innym czasie i zaznaczeniem, że do dyspozycji mamy jeden/dwa strzały. Uzasadnienie fabularne ? - można wymyślić w kilka minut. Kartki mogą symbolizować cokolwiek.

#9 thor_  | Napisano 14 listopad 2007 - 01:07

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Tyle że działanie snajpera na zasadzie "w 2 godziny oskoczyć 10 celi na obszarze 2 km kwadratowych" ma się nijak do działań snajperskich. Samo strzelanie nie jest czyms co czyni snajpera. Dlatego na grach trwających 3-4 godziny kompletnie nie widzę miejsca dla snajpera (w zielonej taktyce)
Przykład który powinien zobrazować pewien sposób postrzegania przez mnie pewnych aspektów gier ersoftowych:

Oddział ma przeprowadzić zwykły patrol z punktu A do B. Odległość między tymi dwoma punktami to 1km. teren powiedzmy 60% las reszta to jakieś łąki i krzaki.
Pytanie ile czasu zajmie taki patrol oddziałowi składającemu się powiedzmy z 6 ludzi???

Z ludźmi z którymi się bawię zrobilibyśmy ten patrol najszybciej w około 45 minut do godziny licząc się z obecnością wroga na tym terenie. W ekstremalnym przypadku mogłoby to trwać do 1,5 godziny.

Ten sam teren, ta sama odległość inne zadanie: Snajper ma się dostać do punktu B i tam zlikwidować cel.

Ja potrzebowałbym na to około 4-5 godzin. I jak to "zmieścić" w grze trwającej 3-4 godziny ???

Bieganie od celu do celu i strzelanie z odległości 60-70 metrów jest OK na grach krótszych niż 24 godziny ale to bardziej fucha dla strzelca wyborowego niż dla snajpera.

#10 Kubaforge  | Napisano 14 listopad 2007 - 01:21

Kubaforge
  • Użytkownik
  • Postów: 173
  • Dołączył: 05-sierpień 05
  • Miasto: Łódź
Wszystko rozbija się o pewne umowności. Czy milsim, czy LARP czy jebanka itd.  Im mniej czasu, im bardziej niezgrana ekipa, mniejsza ochota na realizm itp, tym bardziej umowność musi wzrosnąć aby zabawa była dobra. Poza tym poziom symulacji pola walki nie wpływa na "snajperskie poczucie" pozytywnie zakręconego maniaka, który skrada się nawet jeśli idzie się odlać :D
Już od dłuższego czasu funkcjonuje podział na jebanki i na milsimy, ( stwierdzenie banalne ) ale hmm, bawić się dobrze należy umieć w każdych warunkach.

Baa - dodam, że jeśli już wczułem w rolę snajpera, ładnie ubrałem i umalowałem ( :D ) to będę się starał nawet na najgorszej jebance poprawnie odgrywać swoją postać ( jak w rpg'u) nawet jeśli się to kłóci z ogólnie przyjętym obliczem jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego.

Masa luda wzoruje się bardziej na postaciach z filmów ( nie tylko nowi i dzieciaki ) niż na rzeczywistych funkcjach wojskowych. Ja chyba wolę szybszą akcję, "filmowe" momenty i to coś  - emocje, które zapamiętam z zabawy. Dyskusja może doprowadzić do tego, że    w spotkaniach typu jebanka, w lżejszych formach zabawy nie ma miejsca dla snajpera a w długich grach typu milsim, jest. Może się mylę ale w milsimie airsoft jest tylko narzędziem. Dyskusja chyba robi się jałowa i zahacza o walkę z terminologią.  

Może thor spróbowałbyś wymyślić jakieś swoje sposoby na "zabawę w snajpera" w lżejszej grze - kilkugodzinnej. Przecież tło fabularne typu - odział  ze snajperem leciał sobie helikopterem i bum, spadli w środek innej bitki... nie mogą zacząć swojej  przypisanej misji... muszą dołączyć do reszty chopaków spod własnej flagi i przydać się na "coś" - czy to coś musi trwać 48 godzin, żeby było fajnie ? czy jeśli to coś trwa 3-4 godziny, to gość odgrywający snajpera nagle staje się strzelcem wyborowym ( chyba tak... )

Użytkownik Kubaforge edytował ten post 14 listopad 2007 - 01:40


#11 Skaut  | Napisano 14 listopad 2007 - 17:08

Skaut
  • Użytkownik
  • Postów: 188
  • Dołączył: 08-lipiec 05
  • Miasto: Słupsk
Ja mam swój sposób na snajperski klimat. Biegam ze SCARem w rękach a karabinek wyborowy mam w drag bag'u. Gdy uda mi sie dojść do właściewego momentu zmieniam broń i zaczynam podchody do celu żeby oddać te nejważniejsze strzały. To jest mój typ zabawy i w asg całkiem nieźle się sprawdza :).

#12 thor_  | Napisano 14 listopad 2007 - 18:36

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Niestety tak już jest Kuba że pewne "profesje" wiążą się nierozerwalnie z pewnymi "schematami" zachowań i działań. Jak napisałeś w przykłądzie w takim przypadku snajper niestety mimo ze jest snajeprem to musi działać jak strzelec wyborowy. I na tym to polega. Nie broń i kamuflaż robią z kogoś snajpera ale szkolenie, sposób działania, zadania jakie wykonuje. I tak czasem snajper nie ma wyjścia i musi "robic" za strzelca wyborowego, a kiedy indziej strzelec wyborowy musi robić za snajpera.

Dlatego dobrze byłoby umieć rozdzielić role snajpera od roli strzelca wyborowego.

Podam przykład z "życia"

Siedze sobie z ludźmi ze swojej ekipy "na perymterze" wokól tymczasowej bazy. w teren wysłane są patrole które mają rozpoznać okolice, znaleźć miejsce na stałą bazę. W pewnym momencie widze jakieś 100-150 metrów od naszych pozycji ruch między drzewami. Koncentruję się na nim (niestety niemiałem ze sobą wtedy karabinu snajperskiego i nie mogłem skorzystać z lunety) i widze jak między drzewami przesuwają się dwie sylwetki... Po chwili szybka decyzja to są "snajperzy" ruszamy ich zlikwidować. Dwóch "snajperów" w ghillie suitach idzie sobie drogą... robią jakieś 15-20 metrów i zatrzymują sie na kilka sekund i ruszają dalej.... Efekt?

Cztery osoby, podzielone na dwie dwójki w ciągu jakichś 5-8 minut dość dynamicznego przemieszczania się podchodzą od tyłu do "snajperów" i w ciągu 5 sekund "likwidują" ich.

Gra trwała 24 godziny. Incydent ze "snajperami" miał miejsce w ciągu pierwszych 2-3 godzin gry. Dla mnie to byli zwykli "żołnierze" tyle, że ze sprzętem snajperskim. Będąc tak przygotowanym sprzętowo w takiej sytuacji raczej byłbym w stanie zlikwidować minimum ścigających mnie ludzi, a w zasadzie nie dopuściłbym do sytuacji w której by mnie ścigali. Ci dwaj ludzie mogli nas tam roznieść. Ale nie byli w stanie tego zrobić. Dlaczego? Bo SNAJPER nie chodzi na terenie wroga w pozycji wyprostowanej, nie przemieszcza siez prędkością 20 metrów na 30 sekund. To jest właśnie zachowanie wynikające z błędnego pojęcia roli snajpera w realu a tym bardziej w Airsofcie.

#13 Kubaforge  | Napisano 14 listopad 2007 - 19:04

Kubaforge
  • Użytkownik
  • Postów: 173
  • Dołączył: 05-sierpień 05
  • Miasto: Łódź
Masz rację thor, tyle, że nie każdy tak serio traktuje tą zabawę. Ja chyba nazwałnbym "snajperów" z twojej opowieści - badziewnymi snajperami z jakiejś partyzantki niż żołnierzami uzbrojonymi w snajperskie oporządzenie :). Ja chyba po prostu traktuję Airsoft jako LARPA i przełknę gościa, który odgrywa rosyjskiego generała, mimo, że ma niemiecki mundur i tacha minimi a po rosyjsku potrafi powiedzieć tylko Żopa ( nie mam pojęcia jak się to pisze ). Bo czy można nazwać kogoś dowódcą, kto zgubił swój własny oddział w lesie ( znam takie przypadki ) ?  Myślę, że możne, tyle, że to dowódca na miarę naszego airsowtowego podwórka :P

#14 mTi  | Napisano 09 grudzień 2007 - 20:37

mTi
  • Użytkownik
  • Postów: 1
  • Dołączył: 01-sierpień 07
  • Miasto: Łąkie
Elo
Thor widze że jesteś z Gdańska czyżby ten incydent ze snajperami na 24h strzelance wystąpił na poligonie w pile ??:D Little war ??

#15 thor_  | Napisano 09 grudzień 2007 - 21:33

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
mTi ;)

#16 Guest (ID:6452)  | Napisano 09 grudzień 2007 - 21:35

Guest (ID:6452)
  • Validating
  • Postów: 118
  • Dołączył: 22-listopad 05
  • Miasto:
Na pewnej strzelance miałem małe rozpoznanie do zrobienia z kumplem. Idziemy obaj w ghillu oczywiście. Mieliśmy niepostrzeżenie dotrzeć do (lub w bezpośrednie pobliże) obozu przeciwnika i zebrać a następnie przekazać swoim jak najwięcej informacji. Mieliśmy do pokonania około 1200m. O ile przejście pierwszych 600-700m odbyło się bez wiekszych problemów (40-50 minut) to slalom pomiędzy wartownikami i ostatnie kilkaset metrów zajęło nam ze 2 razy tyle. Dystans niejednokrotnie wynosił jakieś 15m od npl patrolu. W trakcie tej rozgrywki oddałem pewnie z 10 strzałów i to dopiero w następnym zadaniu. Własnie to postrzegam jako snajperstwo. Gdybym miał możliwość zdjęcia dowódcy (lub np. machinegunnera) to po skonsultowaniu się z bazą nie mielibyśmy z tym problemu. Ale nie było takiej okazji i nie wydaje mi sie aby przez to rozgrywka była mniej udana...


      Skradanie, obserwacja i ewentualne (ale nie konieczne) ściaganie pojedyńczych osób to dla mnie to co najbardziej lubię w snajperstwie.

#17 Legileg  | Napisano 09 grudzień 2007 - 22:41

Legileg
  • Użytkownik
  • Postów: 309
  • Dołączył: 03-maj 07
  • Miasto: Gliwice

Wyświetl postUżytkownik dexterkrak dnia 9/12/2007, 21:35 napisał

Skradanie, obserwacja i ewentualne (ale nie konieczne) ściaganie pojedyńczych osób to dla mnie to co najbardziej lubię w snajperstwie.
Ja nazywam to zwiadem... Snajpier mimo wszystko cechuje się głownie umiejętnością celnego strzelania, fajnie jak ma okazje ją wykorzystać.

Użytkownik Legileg edytował ten post 09 grudzień 2007 - 22:43


#18 Guest (ID:6452)  | Napisano 10 grudzień 2007 - 17:50

Guest (ID:6452)
  • Validating
  • Postów: 118
  • Dołączył: 22-listopad 05
  • Miasto:
Z tym że temat ma na końcu "... w dzisiejszym ASG". Nie na polu walki tej prawdziwej. Częściej (mowa o snajperze a nie strzelcu wyborowym)  jednak zbiera informacje i usuwa pojedyncze i nieliczne (acz ważne ) cele.

#19 Legileg  | Napisano 10 grudzień 2007 - 20:57

Legileg
  • Użytkownik
  • Postów: 309
  • Dołączył: 03-maj 07
  • Miasto: Gliwice
Częściej w dzisiejszym ASG wole wysłać 2-3 chłopaków z radiem na zwiad, a snajperów zakładając że mają broń z dwukrotnie większym zasięgniem niż znakomita większość AEG rozstawić w strategicznych punktach, aby pilnowali pozycji. Wole, żeby przy odrobinie szczęścia wykosili ze 100 metrów paro osobowy zespól, niż marnowali się na zwiadzie.

#20 thor_  | Napisano 10 grudzień 2007 - 21:25

thor_
  • Weteran
  • Postów: 3832
  • Dołączył: 02-październik 05
  • Miasto: Gdańsk
Poniekąd się przychylę do zdania Legilega. Zwiad to jedno, a wysłanie snajpera żeby znalazł/rozpoznał cel i go zlikwidował to co innego. Przy okazji działania czysto "snajperskiego" można przeprowadzić zwiad. Dlatego tez idelanie jest działać w dwu osobowych teamach snajperskich. Albo dwóch snajperów albo snajper i spotter bo to daje możliwość wykonania właśnie kilku zadań w czasie jednej misji.

Snajper powinien byc wykorzystywany w taki sposób żeby był "straszakiem" na podchodzących przeciwników. Albo żeby był "postrachem" na ich własnym terenie. Co uda się przy okazji to już tzw. bonus.