Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Określenie pozycji na mapie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
49 odpowiedzi w tym temacie

#1 Wolf  | Napisano 13 luty 2008 - 19:35

Wolf
  • Starszy Admin
  • Postów: 2109
  • Dołączył: 17-czerwiec 05
  • Miasto: Zielona Góra
Posiadając zwykły kompas i mapę możemy w prosty sposób dokładnie określić swoją pozycje.  Oczywiście że w normalnym przypadku wystarczy ją dobrze zorientować w terenie i już znamy swoją przybliżoną pozycje. Na potrzeby  scenariuszy milsimowych, w celu podniesienia poziomu realności, bez użycia GPSu,  może to jednak okazać się niewystarczające.
Najważniejszym zadaniem jest tutaj dokładnie określenie pozycji, tj. współrzędnych punktu, w którym w danej chwili się znajdujemy. Ze względu na dokładność jej określania rozróżniamy pozycję zliczoną i obserwowaną.
Pozycja obserwowana to pozycja otrzymana na podstawie obserwacji przedmiotów stałych, których położenie jest ściśle określone na mapie. Przykładowo namierzając przy pomocy kompasu jednocześnie dwa obiekty, możemy nanieść na mapę obie linie namiaru, które są naszymi liniami pozycyjnymi względem obiektu. W miejscu ich przecięcia znajduje się nasza pozycja.  Podobnie można określać pozycje ustalając odległość z wysokości obiektów, lub z namiarów niejednoczesnych  na jeden lub dwa obiekty charakterystyczne.
Pozycja zliczona to określenie współrzędnych na podstawie kierunku marszu (wskazań kompasu) i przebytej drogi, z uwagi na to że ta pozycja obarczona jest błędami( np prędkość marszu, omijanie przeszkody itp.) jest ona mało dokładna a więc nie jest punktem na mapie, lecz powierzchnią na mapie, której wielkość możemy określić w przybliżeniu, z uwzględnieniem naszego doświadczenia.

#2 lup  | Napisano 13 luty 2008 - 21:01

lup
  • Użytkownik
  • Postów: 1034
  • Dołączył: 10-listopad 05
  • Miasto: Khatovar/3city
Polecam jako uzupełnienie do tekstu powyżej:

LINK1

LINK2

Poza tymi sporo jest tego w sieci.

#3 AWR_Ronin  | Napisano 15 luty 2008 - 10:04

AWR_Ronin
  • Weteran
  • Postów: 1807
  • Dołączył: 01-marzec 03
  • Miasto: Świebodzin
Ja dodam od siebie jedynie to, że ustalenie pozycji zliczonej znacznie ułatwia określenie odległości jaką przebyliśmy... Jak to zrobić?
Najprościej jest kupić sobie prosty krokomierz z linki i "koralików". Takie urządzenie posiada nawleczone na linkę korale, zazwyczaj w dwóch grupach - pierwsza to setki metrów (koral w kolejności x 100m) i jest ich dziewięć sztuk. Kolejna grupa to kilometry. I tak - po każdych 100m (skąd wiemy że przeszliśmy 100m? Najpierw trzeba sobie wyskalować krokomierz, tzn. sprawdzić w praktyce po ilu naszych krokach przeszliśmy 100m - dla osoby o średnim wzroście zazwyczaj jest to 66 par, czyli 132 kroki) przesuwamy koralik odpowiadający za setki metrów. Przechodzimy 100m, 200m, 300m... W końcu przeszliśmy 900m i idziemy dalej. Na 1 km kończą nam się koraliki z setkami. Wtedy należy przesunąć pierwszy koralik z grupy kilometrów. Idziemy dalej i znów przesuwamy koraliki odpowiadające za 100m aż przesuniemy 9 sztuk (900m) i jako dziesiąty przesuwamy już koralik kilometrowy (teraz drugi - przeszliśmy dwa kilometry). Wszystko powtarzamy w kółko. Najlepiej jak w drużynie jest kilka osób odpowiadających za zliczanie odległości - wyniki oczywiście uśredniamy ;).

Wynik (odległość) nanosimy na mapę na linię azymutu - przeliczamy ją ze skali mapy (np. dla mapy 1:25 000, 1mm to 25m).

Wszystko fajnie brzmi ale w praktyce bywa różnie - problemy pojawiają się z powodu różnicy wzniesień. Tu się sprawa sypie bo mapa jest płaska i odległości na niej nie pokrywają się z odległościami w rzeczywistości (szliśmy np. pod górę i przeszliśmy 5km, na mapie będzie to krótsza odległość z powodu wzniesienia...).

Jak wyliczyć różnicę? Ktoś pamięta jeszcze twierdzenie Pitagorasa? Odległość jaką przeszliśmy (ta wyliczona z kroków) to przeciwprostokątna, odległość na płaszczyźnie jaką należy nanieść na mapę to podstawa trójkąta. Wysokość na jaką weszliśmy (sprawdzamy sobie z którą poziomicą przecięła nam się linia azymutu). Wsio wyliczamy ze wzoru z twierdzenia Pitagorasa ;).

Może to trochę wszystko skomplikowane, ale wystarczy nabrać wprawy i możemy sobie wszystko ładnie i szybko powyliczać. Oczywiście nie ma co opierać sie jedynie na tych współpodrzędnych i dobrze jest porównać je z pozycja obserwowaną i ew. wskazaniami GPS.

Jak pisał Wolf, pozycja zliczona jest zawsze mniej dokładna niż obserwowana, ale po ciemku, czy w gęstym lesie to w zasadzie jedyny sposób...

Ronin

#4 happy666  | Napisano 20 maj 2008 - 14:53

happy666
  • Użytkownik
  • Postów: 126
  • Dołączył: 02-maj 06
  • Miasto: Słupno, koło Warszawy
Hmm, no i wszystko jeszcze zależy od dokładności mapy, nie, panowie ;)
Ja mam w domu taką 80 stronicową, podręczną książeczke pt. "Wędrujemy z mapą i kompasem" (autor Zdzisław Talarczyk, jak by ktoś chciał wiedzieć). Polecam dla tych którzy wolą uczyć się z książki, a poza tym jakiego rodzaju nie jest poradnik w necie to często ma wiele braków itp. :roll:

PS: Właśnie znalazłem w necie: http://antykwariat.t...ist.php?i=23161

Użytkownik happy666 edytował ten post 20 maj 2008 - 14:55


#5 agamar  | Napisano 02 marzec 2009 - 14:34

agamar
  • Użytkownik
  • Postów: 9
  • Dołączył: 16-styczeń 09
  • Miasto: Gdynia
Z tego co czytałem, na forum obok, to można mieć bardzo dobrą nawigację GPS na telefon komórkowy za jakieś 150 pln o mechanicznych krokomierzach nie wspominając. Bez obrazy panowie, ale jest 21 wiek i mantrowanie kroków z koralikami to jakieś szaleństwo. No chyba, że stylizacja tego wymaga, wtedy to co innego.

Użytkownik agamar edytował ten post 02 marzec 2009 - 14:35


#6 Foka  | Napisano 02 marzec 2009 - 15:47

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7978
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk
Koraliki nie wymagają baterii...

#7 lup  | Napisano 02 marzec 2009 - 22:48

lup
  • Użytkownik
  • Postów: 1034
  • Dołączył: 10-listopad 05
  • Miasto: Khatovar/3city
Bardzo dobra nawigacja GPS to rzecz względna. Uwierz, że raz działa, a raz nie. Czasami nawet na otwartym terenie same chmury to utrudniają.
W najgorsze warunki pogodowe najbardziej Ci zależy na dotarciu szybko i sprawnie do schronienia/celu podróży, a właśnie wtedy najczęściej masz ze sprzętem problemy.
I jak napisał już Foczy nie ma GPSa na korbkę ;)
(o taki na pedały już słyszałem...)

#8 Halfling86  | Napisano 03 marzec 2009 - 01:00

Halfling86
  • Użytkownik
  • Postów: 150
  • Dołączył: 19-marzec 07
  • Miasto:

Wyświetl postUżytkownik agamar dnia 2/3/2009, 14:34 napisał

Z tego co czytałem, na forum obok, to można mieć bardzo dobrą nawigację GPS na telefon komórkowy za jakieś 150 pln o mechanicznych krokomierzach nie wspominając. Bez obrazy panowie, ale jest 21 wiek i mantrowanie kroków z koralikami to jakieś szaleństwo. No chyba, że stylizacja tego wymaga, wtedy to co innego.
Ale prawo Murphyego zawsze działa.

#9 agamar  | Napisano 03 marzec 2009 - 12:12

agamar
  • Użytkownik
  • Postów: 9
  • Dołączył: 16-styczeń 09
  • Miasto: Gdynia
Jak zaczynałem ten wątek wiedziałem, że poruszony zostanie temat baterii. Macie Panowie dużo racji. Sam jak jechałem w góry na miesiąc zastanawiałem się nad kupnem aparatu fotograficznego z ręcznym naciągiem.
Mam jednak wrażenie, że jesteśmy na forum ASG i pisałem właśnie pod tym kątem. Zabawa na ogół trwa tyle ile wytrzymają baterie w giwerach, które zwyczaj padają przed bateriami z radia i GPS... Baterie to słaby argument w obronie map i koralików, a co do prawa Murphiego, to mapę można zgubić.
Zawsze znajdą się zwolennicy postępu i ludzie trzymający się tradycji i polegania wyłącznie na sobie. Osobiście jestem przeciwny trzymaniu się tradycji na siłę.
Słyszałem kiedyś, że muszę umieć całkować na papierze, bo jak będę na pustyni bez komputera i będę musiał coś policzyć, to... Jasne. Domyślacie się Panowie jak często zdarzyło mi się w życiu być na pustyni i czuć nieodpartą potrzebę całkowania:)

Użytkownik agamar edytował ten post 03 marzec 2009 - 12:14


#10 Foka  | Napisano 03 marzec 2009 - 12:23

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7978
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk

Cytat

Mam jednak wrażenie, że jesteśmy na forum ASG i pisałem właśnie pod tym kątem.
Ale piszesz w dziale Milsim, a milsimy to nie tylko gry na 8h.

Cytat

Zabawa na ogół trwa tyle ile wytrzymają baterie w giwerach, które zwyczaj padają przed bateriami z radia i GPS...
To masz albo bardzo małą baterię albo krótkie gry ograniczające się głównie do strzelania. Na milsimach trwających kilka dni trzeba wymieniać baterie w radiach, GPSach, czasem latarkach, celownikach czy noktowizorach, a w giwerze jeszcze mi się nie zdarzyło żeby padła...

Cytat

Słyszałem kiedyś, że muszę umieć całkować na papierze, bo jak będę na pustyni bez komputera i będę musiał coś policzyć, to... Jasne.
Nie musisz całkować na papierze, ale zdecydowanie umiejętność ta jest przydatna.

#11 woytaz2  | Napisano 03 marzec 2009 - 17:42

woytaz2
  • Użytkownik
  • Postów: 48
  • Dołączył: 15-lipiec 05
  • Miasto: Leszno
Kolega prawdopodobnie napisał o poście jaki umieściłem na temat nawigacji GPS w telefonie na innym wątku tego forum dlatego postanowiłem odpowiedzieć.
GPS w tej konfiguracji służy nam do potwierdzania pozycji względem mapy "papierowej" i wyliczeń poczynionych metodą "krokologiczną". Jest b.pomocny ale nie zastępuje całkowicie mapy i kompasu. Np nie da sie wyznaczyć w ten sposób dokładnego azymutu ani zmierzyć dokładnie odległości z A do B. My używamy GPS w komórce przez niezbędną chwilę a potem dalej w las na azymut. W ten sposób bateria wystarcza spokojnie na 2 doby. Co do chmur to mój model nie odczuwa różnicy. Łapie 9 satelitów przez żelbetonowy strop w bloku na ostatnim piętrze i nawet drzewa iglaki nie robią na nim wrażenia.
Podsumowując GPS+MAPA+KOMPAS i wszystko gra.

#12 szpargal  | Napisano 03 marzec 2009 - 23:46

szpargal
  • Użytkownik
  • Postów: 366
  • Dołączył: 12-sierpień 06
  • Miasto: Warszawa
O, to ja też zajmę stanowisko w sprawie :-)

@agamar
Całkować na papierze na milsimie nie miałem potrzeby, ale wykonywać obliczenia trygonometryczne na postawie tablic funkcji tryg. jak najbardziej!

@Foka
Mi jakoś w zimie szybciej padają baterie w replice niż innych gadżetach. Radio, celownik, GPS, czołówka - to wszystko trzyma, a replika ni cholery, za duży pobór prądu.

@woytaz2
Niedawno odbył się milsim w Rudawach Janowickich (Sudety). Pomimo wielu super-hiper sprzętów nawigacyjnych (GPS-y, komputery z mapami, nowoczesne busole i mapy topograficzne) porusznie się nocą w lesie w zasypanych śniegiem górach wcale nie było łatwe. Co z tego, że znasz precyzyjnie pozycję na mapie, masz wyznaczony azymut a przed tobą zaspy po pas...

Nie mówię już ekstremalnych sytuacjach poruszania się po lodowcach lub granią we mgle na azymut , to jest dopiero sztuka!

#13 woytaz2  | Napisano 04 marzec 2009 - 14:39

woytaz2
  • Użytkownik
  • Postów: 48
  • Dołączył: 15-lipiec 05
  • Miasto: Leszno
Zgadzam się Szpargal. Ostatnio na nocnym wypadzie brodziliśmy w śniegu po kolana i nie było lekko :)...a działamy w terenie nizinnym..., ale to nie zmienia faktu, że takie udogodnienia jak kompas i mapa (podstawa!!!) pomagają, a jak mamy GPS to pomoc podwójna. Wszystko jest dla ludzi. Natomiast umiejętność określania pozycji za pomocą liczenia kroków i wskazań kompasu...bezcenna.

#14 agamar  | Napisano 04 marzec 2009 - 15:07

agamar
  • Użytkownik
  • Postów: 9
  • Dołączył: 16-styczeń 09
  • Miasto: Gdynia
Dziękuję woytaz2 za wsparcie:)
Uważam, że zaproponowane rozwiązanie (Mapa+busola+GPS) jest rozsądnym kompromisem w obecnych czasach słabych baterii.  Dodatkową zaletą tego rozwiązania jest zdublowanie instrumentów nawigacyjnych.
Tak na marginesie jak się liczy kroki, to gatka podczas marszu raczej się nie klei, co  ;-)

#15 woytaz2  | Napisano 04 marzec 2009 - 15:21

woytaz2
  • Użytkownik
  • Postów: 48
  • Dołączył: 15-lipiec 05
  • Miasto: Leszno
Ano nie klei :) Do tego odstępy i sytuacja nie pozwalają na gadułę...Ale od czego są ręce...ha ha.

#16 Medi  | Napisano 14 marzec 2009 - 19:05

Medi
  • Użytkownik
  • Postów: 534
  • Dołączył: 09-luty 04
  • Miasto: Gdańsk
Z ostatnich doświadczeń - GPS + mapa - jak najbardziej, ale tylko przy zapasowych bateriach.
Opowiastka:
Tło historyczne: W Rabce była sobie niedawno impreza zwana BWC, na nadzorze medycznym tam byliśmy.
Akcja właściwa: Chłopaki z POPRu mieli dojść bodaj na Turbacza w środku nocy. GPS i mapka w łapkę i hajda. Idą, idą, gps mówi, że są, ale jakoś to co widzą się z mapą nie zgadza. Restart urządzonka, przeniosło ich o dobre 200m na wirtualnej mapie w bok. Idą, idą, celu dalej ni. Kolejny restart, kolejna zmiana pozycji. Już mieli nim cisnąć w diabły, ale ostatni pomysł do głowy przyszedł - wymienić baterie, dopiero wtedy zaczął prawidłowo pokazywać. Maszynka sama z siebie nie wołała, że mało prądu, chyba mróz jej zaszkodził.
Był to jakiś turystyczny Garmin, modelu niestety nie pamiętam.

#17 agamar  | Napisano 17 marzec 2009 - 09:53

agamar
  • Użytkownik
  • Postów: 9
  • Dołączył: 16-styczeń 09
  • Miasto: Gdynia
Przyznam, że jakoś te koraliki do odmierzania dystansu nie przypadły mi do gustu.
Co Panowie myślicie o takim "cudzie" http://www.sport-sho...dpm-p-2173.html.
Prawdopodobnie nie można wprowadzać współczynnika korekcji związanego z nachyleniem terenu, ale najprawdopodobniej jest możliwość określenia długości kroku.

#18 Foka  | Napisano 17 marzec 2009 - 11:46

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7978
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk
I kolejne baterie...

#19 agamar  | Napisano 18 marzec 2009 - 10:29

agamar
  • Użytkownik
  • Postów: 9
  • Dołączył: 16-styczeń 09
  • Miasto: Gdynia
Byłem ciekaw, czy krokomierz odpadnie ze względu na szczelność, czy baterie :wink:
Wydaje mi się, że to urządzenie zużywa baterie tak, jak licznik rowerowy lub zegarek, a noszone blisko ciała nie powinno się za mocno schłodzić. No chyba, że ktoś będzie na rocznym milsimie, to wtedy bateria może być problemem  ;-)

#20 Foka  | Napisano 18 marzec 2009 - 11:06

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7978
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk
Tak, ale zobacz, że niemal z każdą wypowiedzią dochodzą nowe urządzenia na baterię. A baterie ważą (i te w urządzeniu, i te zapasowe). Powyżej masz przykład jak się może skończyć poleganie na elektronice, a człowiek to wygodne bydlę i szybko do wygód się przyzwyczaja i później, jak bateria padnie np. na 30tej wycieczce, to już sobie nie poradzi.