Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Operacje specjalne sił alianckich, jak i państw Osi


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 Szczygieł  | Napisano 08 lipiec 2008 - 16:09

Szczygieł
  • Użytkownik
  • Postów: 294
  • Dołączył: 10-luty 07
  • Miasto: Gliwice/Katowice
Witam wszystkich
Próbujemy na Śląsku rekonstruować wydarzenia historycznie związane z operacjami specjalnymi. Była już operacja NORSK - HYDRO, było BRAVO TWO ZERO, MARKET-GARDEN, BITTING, FALKLANDY-MALWINY itd. itp. Wygląda na to, że cieszą się one sporym zainteresowaniem. Faktem jest, iż nie jest to nic nowego, gdyż niektóre ekipy również opracowywały takie tematy. Niemniej szukam szczegółów w/w operacji. Jest to związane z moimi zainteresowaniami.
Jeżeli ktokolwiek chce się podzielić wiedzą na ten temat, serdecznie zapraszam.
Proponowałbym wydzielać tematy dla poszczególnych operacji.
Każda z nich jest inna i wnosi coś do "dossier" całości działań poza liniami wroga. Ja osobiście jestem bardzo zainteresowany działaniami aliantów, ale nie znaczy to, że działania państw Osi są w jakikolwiek sposób wyłączone, choć miały mniejszy zasięg.

Użytkownik Szczygieł edytował ten post 08 lipiec 2008 - 16:11


#2 Foka  | Napisano 08 lipiec 2008 - 16:21

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7979
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk
II Wojna Światowa i wcześniej
"BRAVO TWO ZERO", "FALKLANDY-MALWINY"
Halo?

#3 Szczygieł  | Napisano 08 lipiec 2008 - 16:23

Szczygieł
  • Użytkownik
  • Postów: 294
  • Dołączył: 10-luty 07
  • Miasto: Gliwice/Katowice

Wyświetl postUżytkownik Foka dnia 8/7/2008, 17:21 napisał

II Wojna Światowa i wcześniej
"BRAVO TWO ZERO", "FALKLANDY-MALWINY"
Halo?
OK, OK, nie nerwowo. Się zapomniałem :). Swoją drogą - akcjami po WWII też jestem zainteresowany

Użytkownik Szczygieł edytował ten post 08 lipiec 2008 - 16:31


#4 Nanteris  | Napisano 08 lipiec 2008 - 18:41

Nanteris
  • Użytkownik
  • Postów: 860
  • Dołączył: 18-sierpień 05
  • Miasto: Gdańsk
Zdobycie fortu "Eben Emael" nad kanałem Alberta 10/11 Maja 1940 .
55 spadochroniarzy Luftwaffe zdobyło i zniszczyło fort broniony przez 1200 osobową załogę belgijską . Zgineło 5 spadochroniarzy i ponad 200 żołnierzy Belgijskich.

Spadochroniarze po zdobyciu fortu .

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#5 Art-Bart  | Napisano 08 lipiec 2008 - 19:59

Art-Bart
  • Użytkownik
  • Postów: 36
  • Dołączył: 05-wrzesień 06
  • Miasto: GDYNIA
12 września 1943 rajd-desant na Gran Sasso._Otto Skorzenny na czele komandosów SS i spadochroniarzy uwalnia Benitto Mussoliniego przetrzymywanego w hotelu Albergo-Rifugio na masywie Gran Sasso_(2900 m.n.p.m)_Operacje "Eiche"

Operacja "Rösselsprung"
Nieudana próba zabicia/pochwycenia Josipa Broza Tity oraz Naczelnego Sztabu Wojska Ludowowyzwoleńczego i Oddziałów Partyzanckich Jugosławii.
Była to operacja desantowa 500 Batalionu Strzelców Spadochronowych SS wspierana przez operacje naziemne_-_7 Ochotnicza Dywizja Górska SS "Prinze Eugen"._Akcja miała miejsce w pobliżu Drvar-u na terenie Bośni.
Operacja się nie powiodła._Ticie udało się wydostać z pułapki.

W wyniku_tej operacji zginęło 213 żołnierzy niemieckich, 881 zostało rannych, a 51 uznano za zaginionych. Straty jugosłowiańskie szacuje się na ok. 6000 ludzi. Znamiennym jest, że podczas tej operacji Niemców wspomagały, choć nieformalnie, także oddziały czetników generała Dražy Mihailovicia, który korzystając z okazji, próbował na własną rękę wyeliminować Josipa Broza Titę.

Obecnie nie mam dostępu do pewnych źródeł, ale jeśli chodzi o operacje/działania specjalne Niemców podczas II -giej wojny światowej to polecam zapoznać się z określeniem :"BRANDENBURG"

[Staranniej redaguj wypowiedzi, pamiętaj o spacjach]

Użytkownik Foka edytował ten post 08 lipiec 2008 - 20:38


#6 Nanteris  | Napisano 08 lipiec 2008 - 21:08

Nanteris
  • Użytkownik
  • Postów: 860
  • Dołączył: 18-sierpień 05
  • Miasto: Gdańsk
Apropo akcji uwalniania Mussoliniego , właśnie wtedy po raz pierwszy został użyty do misji specjalnej śmigłowiec !

Dołączona grafika

Niestety podczas akcji wystąpiła awaria i Mussolini wraz z Skorzennym musiał wracać małym samolotem zwiadowczym startując z krótkiego pasa startowego kończącego sie nad przepaścią , co o malo nie skończyło sie katastrofą .

#7 Oli_32  | Napisano 08 lipiec 2008 - 23:01

Oli_32
  • Użytkownik
  • Postów: 99
  • Dołączył: 06-marzec 07
  • Miasto: Częstochowa

Cytat

Zdobycie fortu "Eben Emael" nad kanałem Alberta 10/11 Maja 1940 .
55 spadochroniarzy Luftwaffe zdobyło i zniszczyło fort broniony przez 1200 osobową załogę belgijską . Zgineło 5 spadochroniarzy i ponad 200 żołnierzy Belgijskich

Kolego coś ci się pokiełbasiło. Nie 55, ale 84 lub 85 osobowy oddział szturmowy miał za zadanie zdobyć fort "Eben Emael". A tak od początku to cały "kompleks" zdobywały cztery grupy: "Stahl", "Beton", "Eisen" i "Granit". I właśnie grupa "Granit" dowodzona przez Rudolfa Witziga miała zdobyć fort. 11 Junkersów Ju 52 holowało szybowce DFS 230. Na miejsce akcji nie dotarły 2 szybowce. Zaraz za Renem zerwała się lina holownicza szybowca w którym leciał dowódca grupy. Nieco póżniej to samo zdarzyło się z szybowcem 2 drużyny. Oddział szturmowy "Granit" był uzbrojony w 6 LMG 34, 16 MP-38, 58 Kar 98k, 85 pistoetów głównie P-08, 4 miotacze płomieni Flammenwerfer 40 oraz 2500kg materiałów wybuchowych. (głównie ładunki kumulacyjne). Podczas akcji zgineło 6 strzelców spadochronowych, a 15-20 odniosło rany. (różne dane co do rannych). Belgowie stracili 23 żołnierzy, a 59 było rannych.
Ekspertem nie jestem, ale w wielkim skrócie tak to było.

#8 Nanteris  | Napisano 09 lipiec 2008 - 06:07

Nanteris
  • Użytkownik
  • Postów: 860
  • Dołączył: 18-sierpień 05
  • Miasto: Gdańsk
Owszem na zdobycie fortu wyruszyło 84 spadochroniarzy , jednak 2 szybowce miały problemy (  zerwanie się sie z holu ) i cała grupa szturmowa nie dotarła .

Co do ilości poległych to widzę , że co źródło to inne dane . Przed chwilą znalazłem dane gdzie mowi się o 78 poległych i 300 rannych .

#9 retimnon  | Napisano 09 lipiec 2008 - 10:15

retimnon
  • Użytkownik
  • Postów: 33
  • Dołączył: 27-wrzesień 06
  • Miasto: Szczecin
Kampfgruppe Granit liczyła 85 żołnierzy. Była podzielona na drużyny (8 drużyn po 8 osób i 3 po 7). Każda drużyna była w osobnym szybowcu, z których faktycznie dwa (drużyny 2 i 11 - łącznie 15 żołnierzy)  nie dotarły w pierwszej fali ataku (drużynie jedenastej z porucznikiem Witzigiem udało sie dotrzeć później, także na dachu fortu wylądowało łącznie 10 szybowców).



Jeśli chodzi o atak na Gran Sasso, to Skorzenny był autorem sukcesu tego ataku głownie... we własnej wyobraźni. Faktem jest, że był najwyższym rangą oficerem biorącym bezpośredni udział w ataku - niemniej, cała operacja została drobiazgowo opracowana przez generała Kurta Studenta i jego sztab i miała zostać przeprowadzona wyłącznie siłami Fallschirm-Lehr-Battalion (instruktorów ze szkół spadochronowych FJ). Skorzenny, karierowicz i megaloman, wkręcił się do operacji w ostatniej chwili, dzięki poparciu Himmlera.

Samolot, którym Mussolini miał w jednym z wariantów zostać ewakuowany (inny wariant zakładał ewakuację bombowcem He-111 z pobliskiego lotniska - szczerze mówiąc, nigdy nic nie słyszałem o smigłowcach nad Gran Sasso) to Fieseler Fi-156 Storch, samolot rozpoznawczy, a w tym konkretnym przypadku samolot łącznikowy generała Studenta, pilotowany przez Hauptmanna Gerlacha, mistrza pilotażu i "osobistego" pilota generała.

Storch to samolot dwumiejscowy. Plan od początku zakładał, że kapitan Gerlach wyląduje w pobliżu hotelu i zabierze Mussoliniego. Nie było mowy o ewakuacji kogokolwiek innego. Skorzenny wepchał się do samolotu na siłę, na jeden fotel z Mussolinim, wbrew ostrym protestom Gerlacha - ryzykując tym samym życie całej trójki i w zasadzie tylko umiejętnościom Gerlacha mozna było zawdzięczać szczęśliwy start z górskiego zbocza, skrajnie przeciążonym samolotem. W swoich wspomnieniach Skorzenny napisał, że wskazywał Gerlachowi drogę i dzięki temu udało się wystartować...

Skorzenny wepchnął się do samolotu po to, żeby powiedzieć - "Mein Fuhrer, przywiozłem panu Duce".



Jeśli chodzi o "operacje specjalne", to pomyślcie o kilku epizodach z operacji Overlord - ataku brytyjskiej piechoty szybowcowej z pułku Oxfordshire & Buckinghamshire, pod dowództwem majora Howarda na Most Pegaza (pierwszy akt inwazji), ataku brytyjskich spadochroniarzy z 9 batalionu na baterię w Merville czy choćby ataku Rangersów na baterię Pont-du-Hoc.

Skoro już jestem przy Moście Pegaza, to warto wspomnieć, że dowódcą komandosów lądujących na plaży Sword z rozkazem jak najszybszego dotarcia do mostu i zluzowania szybowników Howarda był pułkownik lord "Shimmy" Lovat. Lord Lovat rok wcześniej brał udział (i jako jedyny zresztą osiągnął sukces) w innej, słynnej operacji (też zresztą wartej odtworzenia) - desancie pod Dieppe.

#10 Szczygieł  | Napisano 09 lipiec 2008 - 16:39

Szczygieł
  • Użytkownik
  • Postów: 294
  • Dołączył: 10-luty 07
  • Miasto: Gliwice/Katowice
Ano właśnie - czy ktoś może to potwierdzić? (Mówię o operacji Skorzenego - odbicia Mussoliniego), bo w/g tego, co na ten temat wiem - retimnon ma rację.

Jeżeli chodzi o desant na Dieppe - zastanawiałem się nad odtworzeniem. Podobnie, jak z D-Day. Jednakże do tego potrzebne są odpowiednie warunki terenowe, o które u nas trudno.
Eben-Emael - ciekawe informacje. O tym też myślałem, ale w naszych realiach jest to w sumie akcja dość krótka i mam pewne obawy, czy nadaje się na manewry w dużym składzie.

Przy okazji pytanie - rajd na Bordeaux - wiem, że tylko 1, czy 2 osoby się uratowały. Czy ktoś może to potwierdzić? Lub zaprzeczyć :icon_smile:







/ Pisz uważniej, zjadasz literki, etc

#11 Nanteris  | Napisano 09 lipiec 2008 - 20:59

Nanteris
  • Użytkownik
  • Postów: 860
  • Dołączył: 18-sierpień 05
  • Miasto: Gdańsk
Eeeee jak odtworzenie ?

#12 Arthur Currie  | Napisano 10 lipiec 2008 - 09:38

Arthur Currie
  • Użytkownik
  • Postów: 1791
  • Dołączył: 26-czerwiec 03
  • Miasto: Metalove
Operacje "Niwi" i "Hedderich" z 10 maja 1940 roku. przerzut "Bocianami" kilkuset żołnierzy niemieckich z pp Grossdeutshland za linie wroga w pasie działania grupy pancernej von Kleista w celu ulatwienia wyjścia na Sedan. Obie operacje zakończyły się sukcesem. Mało znany epizod w historii wojsk aeromobilnych, który do dnia dzisiejszego jest analizowany przez oficerów oddziałów powietrzno-desantowych (a przynajmniej analizowany przez oficerów PARAS).

Na bazie wspomnień Guderiana, M. Murawski, Atak powietrzny na Belgię w: nTW 9/98 s. 28-29 (fragment ksiazki Luftwaffe - działania bojowe) i kilku innych.

#13 Nanteris  | Napisano 02 październik 2008 - 14:45

Nanteris
  • Użytkownik
  • Postów: 860
  • Dołączył: 18-sierpień 05
  • Miasto: Gdańsk
Kilka zdjęć z rekonstrukcji akcji odbicia Mussoliniego : http://digilander.li...iatris/gs01.htm

#14 historian1970  | Napisano 21 październik 2012 - 18:47

historian1970
  • Użytkownik
  • Postów: 571
  • Dołączył: 13-wrzesień 09
  • Miasto: Norfolk
Dodałbym do tego Rajd na St. Nazaire, ale skąd na Sląsku wytrzasnąć suchy dok i kilka scigaczy, że nie wspomnę o niszczycielu :icon_biggrin:... chociaż może coś w Gliwicach by się wykombinowało?

#15 Wittmann  | Napisano 21 październik 2012 - 19:03

Wittmann
  • Użytkownik
  • Postów: 46
  • Dołączył: 19-styczeń 12
  • Miasto: ł.........
Nie wolno pominąć walk spadochroniarzy o kretę. Pełno chaosu i zamieszania ale cel osiągnęli. Moim zdaniem to byłby idealny scenariusz .W afryce spadochroniarze wspaniale wspierali działania Rommla w czasie jego odwrotu. Warto poczytać. A  jeśli chodzi o operacje specjalne wogóle to garściami można brać z operacji polskiego podziemia...

#16 historian1970  | Napisano 22 październik 2012 - 10:58

historian1970
  • Użytkownik
  • Postów: 571
  • Dołączył: 13-wrzesień 09
  • Miasto: Norfolk
Spadochroniarze w każdej armii są elitą ze względu na specyficzne szkolenie, etos i selekcję. A na Krecie Niemcy dali radę tylko ze względu na marne dowodzenie gen. Freyberga. Jeden marny kontratak Nowozelandczyków na lotnisku Maleme po lądowaniu spadaków przesądziłby sprawę bo w innych miejscach ich zmasakrowano (nawet chłopi kreteńscy z widłami im dowalili,) ale jak zwykle wysokie szarże zawodzą i dupa zbita.

Użytkownik historian1970 edytował ten post 22 październik 2012 - 11:15


#17 Wittmann  | Napisano 22 październik 2012 - 14:07

Wittmann
  • Użytkownik
  • Postów: 46
  • Dołączył: 19-styczeń 12
  • Miasto: ł.........
Tak się kończy zabawa jak zasobniki z bronią lądują gdzie indziej a żołnierze w jeszcze innym miejscu:)

I Fallschirmjager dupa gdy chłopów kupa:)

#18 historian1970  | Napisano 22 październik 2012 - 18:05

historian1970
  • Użytkownik
  • Postów: 571
  • Dołączył: 13-wrzesień 09
  • Miasto: Norfolk
Zgadza się. Tu nasuwa mi się spostrzeżenie, że podobny problem mieli Amerykanie w Normandii. Nauczeni niemieckim doświadczeniem posiadali broń w zasobnikach osobistych na linkach. Pomysł przedni, ale nikt w czasie ćwiczeń nie wpadł na pomysł, że przecież samoloty mogą wpaść pod ciężki ostrzał co będzie skutkowało paniką pilotów. Prędkość niebezpiecznie wzrośnie i zasobniki przy otwieraniu spadochronów się urwą. Niemcy też nie zakładali takiej sytuacji jaka miała miejsce na Krecie, chociaż to akurat można było przewidzieć.
Wniosek ogólny, warto przewidywać wszystkie ewentualności.