Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Krotkie spanie w terenie?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
114 odpowiedzi w tym temacie

#41 Foka  | Napisano 01 marzec 2004 - 11:48

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7978
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk
on nie pil i nie palil :P

a co mam rozwijac? no siedzi sobie gosc przy kompie i nagle bez powodu zaczyna mu mocno leciec krew z nosa...
zaczal normalnie sypiac i sie odzywiac i przeszlo

#42 gurek  | Napisano 01 marzec 2004 - 14:04

gurek
  • Użytkownik
  • Postów: 395
  • Dołączył: 29-wrzesień 03
  • Miasto: Łódź
Pewnie plytki mu spadly i pozim vit K to i środblonek naczyn zaczal puszczac. :)

Aha, co do spania w terenie, to polecam jeszcze folie NRC, nawet bez spiworka, albo na niego- owijamy sie i zawsze mamy  kilka stopni cieplej w srodku. Waga wielorazowej plachty to ko 200 g

#43 Dee  | Napisano 02 kwiecień 2004 - 15:21

Dee
  • Użytkownik
  • Postów: 199
  • Dołączył: 16-grudzień 03
  • Miasto: Port Royal
Witam. Z tą gdziną snu to nie jest tak do końca, jak napisał w temacie kolega, aczkowliek ma TROCHĘ racji... może ktoś oglądał... nie pamiętam, na jakim kanale, Discovery lub Travell, coś jakoś pół roku temu, w późnych godzinach wieczornych był emitowany zabawny program TV - grupa ochotników była męczona przez speców z SAS gdzies na Borneo, coś w rodzaju reality show - zawodowcy męczyli amatorów straszliwym szkoleniem, a kamery rejstrowały jak owi amatorzy się łamią jeden po drugim. Jednym z testów było (mogę się mylić co do godzin, ale niewiele): podejście pod obóz nieprzyjaciela i złożenie z niego obszernego raportu. Niby nic, ale: ok. 10 godzin marszu w nocy w pełnym rynsztunku przez dżunglę, zalegnięcie w krzakach na cały dzień, nocny powrót do bazy i złożenie meldunku, łącznie z rozmieszczeniem budynków, zmianami wart strażników i takimi tam.... czyli spacerek. Po powrocie ludzie ci wyglądali niezbyt ciekawie, ich nogi także, ale wracajac do tematu - ponieważ słaniali się na nogach, padło tam takie zdanie ze strony mistrza, który urządzał im tą "zabawę" - że zmęczony i wyczerpany organizm potrzebuje GODZINĘ snu, żeby się zregenerować siły. Czemu GODZINĘ? Bo gdyby spali dłużej, powiezmy 2, 3 godziny, nie obudziliby się, a nawet gdyby się obudzili to funkcjonowaliby na zasadzie automatu z wyłączonymi obwodami, czyli w skrócie - nie zabardzo kumaliby, co się dzieje i mieliby wszystko w tyle. No więc pamiętajcie - jeżeli chcecie się zdrzemnąc w trakcie akcji w lesie - to tylko godzinę, tak radzi SAS  :D Swoja drogą, nie wiem jak się skończył ten program i czy ktos dotrwał do końca szkolenia... Oglądał ktoś?

#44 Ssak  | Napisano 02 kwiecień 2004 - 15:42

Ssak
  • Użytkownik
  • Postów: 116
  • Dołączył: 25-maj 03
  • Miasto: Bydgoszcz
Godzina...ciekawe tylko przez ile takie cos wystarczy... Co do tego programu to na koniec mieli szturmowac budynek przy uzycie ASG.

Co do moich 'przezyc" ze snem.

Na poczaatku chce sie spac i najchetniej polozylo by sie gdzies w krzakach-ale dopiero poczatek wiec nie wypada. Ide troszke senny i troche taki rozporszony byle przed siebie. Potem jak to przejdzie czujesz sie w miare wypoczety-tzn zapominasz o zmeczeniu i ogolnie jest ok. Niestety po ok godzinie wszystko zaczyna cie smieszyc  :wink: (ja przynajmniej mam tak)- tzn nie tak jak po trawie(choc nie palilem ale widizalem) ale mam duzo smiesznych zkojarzen i wogole. Potem znowu zaczynam byc senny i znow chce sie spac...tak znowu po godzince jest "prawie" ok i wtedy zaczyna sie najgorsze, wszystko zaczyna mnie denerwowac...ze ktos na swiatlach jedzie na polnej drodze o 4 nad ranem i SPECJALNIE swieci mnie i koledze po oczach... :wink: . A potem niewiem co jest dalej po ide spac tak 4-5 godzine i nie jest wcale trudno wstac-jak duzo mysle o wstaniu to moge sie bydzic nawet prawie idealnie co godzine.

#45 Crazy_Ivan  | Napisano 03 kwiecień 2004 - 21:34

Crazy_Ivan
  • Użytkownik
  • Postów: 133
  • Dołączył: 09-maj 02
  • Miasto: hgfhg
Kolejna noc "wyrwana" z zyciorysu ;) Na nogach od 40h bez zadengo snu ( ahh te wycieczki :) ) W sumie czuje sie ok, wiec jesli ktos mowi o wlasnie dobie czy dwoch, to polecam nie spac wogole

#46 RAI wilku  | Napisano 09 kwiecień 2004 - 20:42

RAI wilku
  • Użytkownik
  • Postów: 598
  • Dołączył: 01-sierpień 03
  • Miasto: Toruń
co innego łikend w plecy a co innego kilka dni.

większość z was pisała ze na weekendowych akcjach nie spi po 2 dni ale potem jest kibel najprawdziwsza prawda. A co powiecie na zarywanie nocy przez kilka tygodni (czyli oprócz wzmozonej aktywnosci w dzien wykazujecie aktywność w nocy i nie ma kiedyodespac i jesteście ciągle zmęczeni) a na koniec działać kilkadziesiąt godzin. wszelkie redbulle kawy i inne afrodyzjaki tylko "ogłupiają" organizm wtedy. Nie ma bata chcesz działać efektownie musisz odpocząć. reszta to kwestia organizmu.

co do spania w warunkach polowych to polecam:

zima
oczywiscie spiworek + pałatka, ew karimata. Nie polecam spania we wszelkiego typu szałasach, budowa dobrego szałasu zajmuje duzo czsu dla np 2 - 3osób a przydatność na 1 noc... po prostu szkoda energi.
Co innego jak jest zajebista burza albo sniezyca wtedy trzeba kombinowac. Polecam wykozystywanie wszelkich rowów(nie wieje).

Tkaniny aktywne owszem moze i są niezbędne ale drogie tak samo sprawdza się dobrze zaimpregnowana pałatka (lub nie wiele gorzej).

wiosna & jesień
Nalezy pamietac by pomimo siarczystego deszczu unikać przemoczenia. tzn. jesli mokniemy ktoryś dzien z kolei i powoli mamy wszystko w dupie i np spierdalamy do jeziora zdziwimy się ze jednak cos tam mieliśmy na sobie suche. Warto o tym pamiętać.

lato
przy temp powyzej 10st. mozemy sobie odpuscic Karimaty i puchowe spiworki ale pałateczka jest przydatna. jak jest cieplej (oczywiscie w nocy) nie potrzeba zadego sprzętu do spania. Sprawdziłem to na sobie i wiem co mówie. 12 latkowie też dają rade bez spiwora i karimaty za 500,-

nie polecam wszelkiego typu HAMAKÓW!!! wypizga maxymalnie i niewygodnie strasznie. Ale jesli juz musicie to doradzam wybranie takiego z materiału nie zadne gówno z siatki chyba ze chcecie nabrać nieciekawej tekstury...

teoria o nie spaniu wogóle przy weekendowych akcjach jest teorią raczej chybioną. Sam kiedyś tak mowilem:
lepiejnie spać całą noc niż spać 2 -3 godziny
co spotykało się z dziwnym uśmieszkiem wśród kolegów. Teraz wiem ze kazdą wolną minutę powinno się poświęcac odpoczynkowi i regeneracji. Jesli chcemy coś zdziałać np na drugi dzień lub  w kolejnej nocy.

Kiedy jest zimno nie mamy sprzętu trzeba improwizowaćnajbardziej sprawdzone sposoby to legowisko na chruscie + siano lub substytuty siana(krzaki, wrzos...ew zielone gałązki ale tu sie "zieloni" mogą odezwać)
drugi patent to ognisko + ekran cieplny z czego kolwiek zbudowany między nami i ogniskiem
trzeci moim zdaniem najlepszy: spanie na żarze tylko trzeba dobrze wyczuć ilość piachu zeby nie było za zimno ani zeby sie nie poparzyć.
Bo trzeba pamiętac zeby spac "zdrowo" a nie komfortowo. komfortowo jest w domku.
jak narazie raz przeziębiłem nerki a to dlatego ze "upadłem" z karimaty na ziemię i spałem w rozpiętym śpiworze.

pozdro
wilku

#47 TH_GRZECH  | Napisano 09 kwiecień 2004 - 23:47

TH_GRZECH
  • Użytkownik
  • Postów: 29
  • Dołączył: 06-kwiecień 04
  • Miasto: Sochaczew

GHOSTS_Lukzari napisał:

A pewnie, że da się jechać 24h bez spania.
I jedziesz i jedziesz i nagle sie budzisz na drzewie albo w innym wymiarze. Zapytajcie sie mojego kolegi jak to jest jechac wozem po dluzszym czasie bez snu.
Ja po weselu ( cala noc i ranek ) potem rano chciny jak wracalem 170 km na chate to mi sie same oczy zamykaly wiec lepiej bylo stanac i sie zdrzemnac.

#48 Crazy_Ivan  | Napisano 10 kwiecień 2004 - 00:28

Crazy_Ivan
  • Użytkownik
  • Postów: 133
  • Dołączył: 09-maj 02
  • Miasto: hgfhg
Kwestia odpornosci - ja po 40h bez snu czulem sie jak po powrocie do domu po meczacym dniu w szkole

#49 Kłos  | Napisano 17 kwiecień 2004 - 18:17

Kłos
  • Użytkownik
  • Postów: 43
  • Dołączył: 25-listopad 03
  • Miasto: GdyniaToruń
z lekcji biologi:
byl kiedys taki koles co w ogole nie musial spac, nie odczuwal zmeczenia.Bylo to spowodowane brakiem szyszynki w mózgu(urodzil sie juz z tym).Jest to gruczoł dokrewny odpowiedzialny za rytm dobowy naszego organizmu.Niestety koles nie pociagnol dlugo, bo tylko do trzydziestki.Kopnal w kalendarz bo jego organizm byl juz tak "zuzyty" jak u 70-siecio latka.

#50 Priamus  | Napisano 18 kwiecień 2004 - 23:11

Priamus
  • Użytkownik
  • Postów: 7
  • Dołączył: 14-styczeń 04
  • Miasto: Gliwice
Witam
Jesli chodzi o nie przespanie tych 2 - 3 dni to nie jest problem, ale nie ma sily aby pozniej tego nie odpokutowac, przez kolejne kilka dni spisz dluzej niz normalnie, po przespaniu czasu w jakim zazwyczaj sie wysypiasz dalej jestes zmeczony. Na weekendy to zaden problem, ale jak to sa juz dluzsze imprezy to przeszkadza. Wiec ja jednak polecam te ustawowe 5 - 6 h sie przespac jak ma to byc dluzsza impreza, a w weekend to zalezy od odpornosci organizmu. Ja sie klade nawet na te 2 - 3 h, po przebudzeniu to przez 30 min zachowuje ise jak dziecko we mgle ale potem jakos dochodze do siebie, a po nie przespanej nocy to jestem troche otepialy, nawet jak juz mi mija ta sennosc to jest mniejszy relfeks. Jak mam dluzsze nocne maratony, przeciagajace do kilku dni intesynych dzialan i krotkiego snu to robie sie nierwowy, wulgarny i wszystko mnie wkurza.

Odnosnie postu DarkAngel'a tez bylbym za zalozeniem dzialu zwiazanego z  combat survivalem. Jednak duzo osb z grona ASG sie tym zajmuje, i ktos o wiekszym doswiadczeniem moglby sie nim podzielic.

Odnosnie tematu probowal ktos spac na palatce i kocu termoizolacyjnym ? Bo zastanawiam sie nad wyzuceniem z ekwipunku karimaty.

Pozdrawiam Priamus

#51 Foka  | Napisano 19 kwiecień 2004 - 08:39

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7978
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk

Priamus napisał:

Odnosnie tematu probowal ktos spac na palatce i kocu termoizolacyjnym ? Bo zastanawiam sie nad wyzuceniem z ekwipunku karimaty.
z kocem nie, ale ja kiedys probowalem spac na karimacie i pod palatka :)
prawie oka nie zmrozymez zimna, mimo ze bylem "znieczulony" :)

#52 Jazu  | Napisano 12 grudzień 2004 - 02:44

Jazu
  • Użytkownik
  • Postów: 32
  • Dołączył: 03-wrzesień 04
  • Miasto: Warszawa
co do snu - z parktyki - powyże 90 minut będzie odczuwane jako namiastka snu a nie odpoczynek ;/ - jak można to przysypiać po 10-15 minut - organizm wybije się z rytmu - są pewne problemy z powrotem ale ogólnie pracować nie tylko łopatą się da (przez ostatnie dwa tygodnie spałem średnio 3-4h na dobę, wcześniej nie wiele więcej - studia+parlament_uczelni+od cholery_innych_rzeczy - efekt taki że jak mogę spać dłużej to śpię 14h a przez kolejne 30h zasnąć nie mogę :] - organizm się przyzwyczaił.

pilotom dawali amfę bo może by i przelecieli 8h w jedną stronę i wrócili ale nie utrzymywaliby odpowiedniego poziomu koncentracji - ostatnio jechałem samochodem 1200 km na wakację i postanowiliśmy jechać nocą - ostatnie 150 km sobie odpuściłem bo chociaż sądziłem że zwracam na wszystko uwagę to zaczynałem zjeżdżać na pobocze a w chorwacji oszczędzają na barierkach ;/

samo spanie - jeśli układamy się w śpiworze to koniecznie tak żeby oddychać powietrzem z zewnątrz - ludzie przysypani przez lawinę duszą się wydychanym przez siebie CO2 a nie z braku powietrza. To samo jeśli nasz śpiwór/zestaw nie przepuszcza powietrza/wilgoci a istnieje groźba że temperatura najbliższego otoczenia spadnie poniżej zera - wydychana przez nas para wodna może zamarznąć a my możemy już nie wstać (zdaję sobie sprawę że przykład dość ekstremalny ale jednak)

spanie w lesie - nawet jeśli jest sucho - ułożyć się poza zasięgiem jakichkolwiek spływów - nie dość że naniesie nam na śpiwór/namiot od cholery błota/ściółki to jeszcze będzie to woda płynąca a przez to chłodniejsza. Jeśli dysponujemy możliwością zamocowania hamaka to ja jednak polecam - dostatecznie duży i odpowiednio zamocowany pozwala na dość komfortowy wypoczynek - przez tydzień w wakacje nie narzekałem  :wink:

spanie nad wodą - pierwsze przy wodzie słodkiej - owady - zawsze były i zawsze będą - moskitiera ew dym z ogniska (wszystko dymem przesiąknie ;/) - kremy/spraye g. dają

spanie nad morzem na plaży - sprawdzić pływy i dodać do high tide jeszcze ze 2m przynajmniej na morzach śródziemnych a 5m przy otwartym oceanie - w nocy może się zerwać sztorm i trzeba będzie przenosić obóz uciekając przed falami. Śpiąc nad morzem obudzimy się dość wcześnie - spowodowane jest to zmianami ciśnienia i ruchów powietrza (efekt bryzy) - organizm odbiera to jako wyraźny sygnał zmiany pory dnia/nocy - nie zgłębiałem, wyraźniejsze im większe wachania temperatury.

ogólnie - nie spać można dość długo a nasza aktywność zależeć będzie od tego co aktualnie robimy (poziom adrenaliny). Indywidualne uwarunkowania (ciśnienie krwi/poziom cukru, cholesterelu/metabolizm/wydolność organizmu w tym pojemność płuc) mają kluczowe znaczenie.

mój przykład może nie być reprezentatywną próbką - okresowo przyjmuję leki (szczepienie antyalergiczne) które w rpzypadku zbyt gwałtownej reakcji kontruje się właśnie adrenaliną :roll:

pozdr.

#53 Giuks  | Napisano 21 styczeń 2005 - 21:55

Giuks
  • Użytkownik
  • Postów: 25
  • Dołączył: 04-kwiecień 04
  • Miasto: Warszawa
A HellWeek Navy SEALs? To przeciez tydzien ostrej roboty prawie bez snu? :?:  8)

#54 Irwin  | Napisano 23 styczeń 2005 - 00:27

Irwin
  • Użytkownik
  • Postów: 165
  • Dołączył: 11-czerwiec 04
  • Miasto: Gdynia
Giuks to jest ekstremalny test a nie ich normalny tryb pracy.

Co do spania w terenie proponuję matę foliową śpiwór i pałatkę (ewentualnie namiot jedynkę. I jak już sobie szukacie miejsca to lepiej poświęcić pięć minut i wyzbierać wszystkie szyszki itp niż potem narzekać. Jak ma padać to lepie okopać takie spanie niż dać się 'spłukać'. Jeśli o pałatkę lub folię chodzi to lepiej postawić jednostronny daszek niż się tym przykryć. Rano może się pod tym zebrać rosa i przemoczyć spiwór (mój kuzyn miał tak z folią).

#55 Wasyl  | Napisano 20 luty 2005 - 21:19

Wasyl
  • Zbanowany
  • Postów: 2
  • Dołączył: 16-styczeń 05
  • Miasto: Tychy
Wracajac do głównego pytania, znam pewnego gościa który potrafi medytować przez 15 min i czuje sie jak po 3h snu. Ale cóż nie wydaje mi sie żeby żołnierzy uczyli medytowania, a szkoda człowiek który potrafi tak się wyciszyć może naprawde dużo 8O (sam widziałem,dodam też że ten koleś jest mistrzem europy w kung-fu stulu smoka)

#56 Baku  | Napisano 20 luty 2005 - 23:01

Baku
  • Użytkownik
  • Postów: 61
  • Dołączył: 19-czerwiec 04
  • Miasto: Bełchatów
Ciekawy system snu opracowali też samuraje. Podczas marszu połowa spała i tak na zmianę. Nie był to pełny sen, ale pozwalał nieprzerwanie maszerować dłuższy czas. A co do samego spania to Irwin dobrze powiedział. Wybrać dobry najlepiej płaski teren [nie raz się już zsuwałem ...] oczyścić z szyszek i wszystkiego co może ewentualnie przeszkadzać. W razie, gdy przewidujemy deszcz okopać się lub gdy nie mamy czym wybrać pozycje na górce a z pałatki/folii zrobić coś na kształt dachu bo poziome nie jest najlepsze. Karimata powinna być w miarę gruba by było miękko i posiadać warstwę izolującą od zimna z podłoża. Mały namiot też przydatna sprawa, ale niestety zajmuje dużo miejsca, więc na wyprawy w teren gdzie klimat pozwala na nie używanie go to nie ma sensu się męczyć. A medytacja na dłuższą metę nie daje takiego efektu jak prawdziwy głęboki sen. Do tego są ludzie, którym na dobę wystarcza np. godzina snu do pełnej regeneracji organizmu.

pozdrawiam Baku

#57 jabot_'julia'  | Napisano 15 marzec 2005 - 17:10

jabot_'julia'
  • Użytkownik
  • Postów: 9
  • Dołączył: 26-luty 05
  • Miasto: Stargard
hm... nie da sie nie spać, podobnie spiac 1h odespać 9 - w naturze nic nie ginie. Ale mój dziadek, były ułan, podzielił się wojskową 'tajemnicą' gdy byłem mały. On spał max 4 h/ dobę i czul sie calkiem niezle. Po czesci powodowało to to, że byl juz stary (ponad 70 lat). Jego receptą było... jedzenie. Dobrze zjeść - np. żurek albo fasole w sosie (np po bretonsku). Ważne, żeby było ciepłe i żeby się najeść. Po zjedzeniu tegoż ułani szli spać na godzinę - do max dwóch. Budzili się wypoczęci i pełni sił.

Ja testowałem i potwierdzam - działa :!: Może nie odrobimy 9 godzin snu, ale dostaniemy ogromnego kopa i ograniczmym 9 godzin do pięciu - czterech.

BTW Napoleon też mało spał, a odrabiał śpiąc w dzień (prawdopodobnie w taki właśnie sposób...)

#58 Zgedi  | Napisano 15 marzec 2005 - 19:49

Zgedi
  • Użytkownik
  • Postów: 267
  • Dołączył: 28-październik 03
  • Miasto: Mińsk Mazowiecki
Ogladalem kiedys dokument o Sayeret z IDF i tam byla taka wzmianka ktora mnie z lekka zainteresowala....kolesie robili oblawe na jakis terrorystow i czekali w pewnym terenie jakies 3 dni az sie ci terrorysci pojawia...co ciekawsze czekali praktycznie bez ruchu,bez spania i zalatwiania potrzeb fizjologicznych.Jeden z komandosow opowiadal ze maja jakies proszki ktore ktore pozwalaj im nie spac te pare dni i w jakis dziwny sposob zalatwiaja za nich potrzebny filozoficzne lub je wstrzymuja na jakis czas,nie pamietam jak to dokladnie bylo.W kazdym razie zaintrygowaly mnie te proszki i chcialbym takie cos miec,chociaz jeden na probe...zamkne sie w szafie na 3 dni i nie bende wychodzil :P ...zartuje ofkoz ale moze ktos slyszal o takim czym i wie gdzie mozna to nabyc,chociaz mam wrazenie ze to raczej wyrob jest tylko dla armi

#59 Foka  | Napisano 15 marzec 2005 - 20:32

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7978
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk
Sprawa byla kiedys omawiana w mediach przy okazji omylkowego zbobardowania przez F-16 (w Afganistanie) bodajze Kanadyjczykow. We krwi pilota wykryto slady amfetaminy i oskarzono go o latanie bojowe pod wplywem narkotykow. Pozniej okazalo sie ze sily zbrojne daja zolnierzom na wysunietych stanowiskach tzw go pills i no-go pills. Opisyuwano to mniej wiecej tak, ze zolnierz bierze ta pierwsza i moze spedzic kilkadziesiat godzin bez snu. Byly one wlasnie na bazie amfy. Kiedy akcja sie konczy, bierze druga, neutralizujaca ta pierwsza i idzie w kime na kilka h.

Amfetamine i inne narkotyki pobudzajace stosowanu "oficjalnie" juz w czasie II ws i w Wietnamie. Jak to jest dzis (po wydarzeniach w A-stanie) nie wiem, ale pewnie tez cos tam maja.

W jakims artykule (chyba w Komandosie) czytalem wypowiedzi snajpera GROMu, ktory mowil ze jego najdluzsza akcja, gdzie musial lezec bez ruchu to byly dwa dni. Tyle ze bez zadnej magii w stylu zatrzymania procesow fizjologicznych. W momencie gdy lezysz bez ruchu procesy te naturalnie sie spowalniaja. Musisz mniej ejsc, pic itd. Sikasz i srasz w gacie, podjadasz batony i tyle.

#60 Zgedi  | Napisano 15 marzec 2005 - 21:27

Zgedi
  • Użytkownik
  • Postów: 267
  • Dołączył: 28-październik 03
  • Miasto: Mińsk Mazowiecki
czyli ma sie rozumiec ze jest to nielegalne bo na amfie bazuje?...czy skoro armia uzywa to jest to jednak legalne...i jak jest z dostepnoscia tego czegos dla cywili ?...w sumie o dostepnosc niepotrzebnie pytam bo jak amfe mozna dostac to czemu jakiegos procha nie  :?