Daj cynk

Skocz do zawartości

Reklama płatna

Gotowanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
84 odpowiedzi w tym temacie

#21 Azur  | Napisano 04 październik 2009 - 20:19

Azur
  • Użytkownik
  • Postów: 2266
  • Dołączył: 29-czerwiec 06
  • Miasto: Łódź
Ja od siebie polecam te paliwka :

http://allegro.pl/it...o_kuchenek.html

Jeden starcza na zagotowanie większej części menażki polskiej (w sensie głębszej) i jeszcze ciut czasu się pali.

#22 loolek13  | Napisano 05 październik 2009 - 11:32

loolek13
  • Użytkownik
  • Postów: 6
  • Dołączył: 28-sierpień 08
  • Miasto: Pyskowice
Przyznam, że kucheneczki typu ESBIT są wygodnym i ciekawym rozwiązaniem.
Ja, gdy w lesie gotuję sobie wodę, lub zupę jakąś, używam tylko menażki.

Nie lubię nosić większej ilości szpeju, wszak im większa masa, tym mniejsza mobilność. Tu 100 gram, tu 300, tu 200... I się zbiera ciężki plecak. I kamizelka.

Kopiemy dołek, tak na oko 20 cm głęboki, średnica około 40 cm. Rozpala się w nim ognisko. Najlepiej suche gałęzie sosnowe, te które są jeszcze na drzewach. Mogą być też inne, jednak sosna ma wysoką temperaturę spalania, i najszybciej na niej gotuję wodę. Fakt, że jest żywica i substancje smoliste, ale co poradzić... ;)

Jak już zasadniczo paląc ognisko wypełnimy wymieniony dołek żarem, ustawiamy dwa patyki nad dołkiem, po prostu kładąc na piasku, tak, że między nimi jest 8-10 cm odległości. Kładziemy je równolegle. Patyki średnicy minimum 5-7 cm. Jeśli są 'żywe' to na pewno szybciej zagotuje się woda, niż się one przepalą. No i wiadomo, menażka musi być przykryta :D

W ten sposób zagotujemy wodę w nawet 5-6 minut. Mowa tu o pełnej menażce, z powiedzmy litrem wody wewnątrz.

Fakt, że ognisko widać, zwłaszcza w nocy, a i w dzień, przy rozpalaniu troszkę kopci. Ale nawet po deszczu da się zrobić ognisko nie kopcące i nie widoczne już z około 10 metrów. To już kwestia użytego drewna.

Taka ciekawostka: Ugotowane na 5cio dniowych manewrach przeze mnie obiadek ;) To jest rosół, ale w wersji gęstszej :D
Dołączona grafika

Taki dupny garnek, bo manewry były stacjonarne. Choć nie był wielki, może 5-6 litrów. A 10 osób się najadło fest ;)

#23 Radarowiec  | Napisano 29 październik 2009 - 11:49

Radarowiec
  • Użytkownik
  • Postów: 27
  • Dołączył: 28-wrzesień 08
  • Miasto: Chełm
Ja tam wolę rozpalić ognisko niż nosić nie wiadomo ile tobołów w plecaku zabieram tylko menażkę.I zazwyczaj standard gotuje ryż + tuńczyk + kukurydza konserwowa i kiszka zapchana  ;-)


Dołączona grafika

#24 Bren  | Napisano 31 październik 2009 - 13:32

Bren
  • Użytkownik
  • Postów: 508
  • Dołączył: 11-czerwiec 03
  • Miasto: Wejherowo

Cytat

Ja tam wolę rozpalić ognisko niż nosić nie wiadomo ile tobołów w plecaku zabieram tylko menażkę.I zazwyczaj standard gotuje ryż + tuńczyk + kukurydza konserwowa i kiszka zapchana

I OK! kolego, tylko że:
- nosisz najmniej ekonomiczny model menażki pod względem gotowania (małe dno w stosunku do objętości),
- co zrobisz jak będziesz miała mało opału, będzie silnie wiało lub padało?
- ile czasu potrzebujesz na zrobienie obiadu?
- jedna wizyta leśniczego i 200zł na mandat (a w czasie wojny kwestia maskowanaia jeszcze ważniejsza).

Zastąp ryż - płatkami ryżowymi, kuskusem, kaszą błyskawiczną albo makaronem chińskim a ugotujesz ten obiad 5 razy szybciej.

#25 cziman  | Napisano 05 listopad 2009 - 23:18

cziman
  • Użytkownik
  • Postów: 281
  • Dołączył: 01-luty 07
  • Miasto: Gdańsk / Olsztyn

Wyświetl postUżytkownik Bren dnia 31/10/2009, 13:32 napisał

I OK! kolego, tylko że:
- nosisz najmniej ekonomiczny model menażki pod względem gotowania (małe dno w stosunku do objętości),
- co zrobisz jak będziesz miała mało opału, będzie silnie wiało lub padało?
- ile czasu potrzebujesz na zrobienie obiadu?
- jedna wizyta leśniczego i 200zł na mandat (a w czasie wojny kwestia maskowanaia jeszcze ważniejsza).

Zastąp ryż - płatkami ryżowymi, kuskusem, kaszą błyskawiczną albo makaronem chińskim a ugotujesz ten obiad 5 razy szybciej.

W wariancie turystycznym opcja jak najbardziej OK, natomiast podczas działań zwyczajnie nie ma czasu a czasami i energii na rozpalenie ogniska a potem gotowanie ryżu. Kiedy jest ciepło i sucho nie ma z tym większego problemu, ale w sytuacji kiedy jesteśmy zmęczeni po długim marszu, wycieńczeni i wyziębieni przez deszczową i wietrzną pogodę a w dodatku mamy mokre ciuchy rozpalenie ogniska staje się o wiele trudniejsze oraz stwarza sporo frustracji - włącznie z ekstremalnymi sytuacjami gdzie ludzie nie są w stanie sobie z rozpaleniem ogniska poradzić.

Moim skromnym zdaniem:

1) Wysoka zawartość substancji odżywczych do wagi - minimalna ilość opakowań, czyli żadnych słoików ani puszek z kukurydzą konserwową. Wszystkie tanie przetwory mięsne typu pasztety czy parówki zawierają o wiele więcej wody niż do naszych celów powinny, więc brać należy drogie

2) Jedzenie musi być możliwe do zjedzenia na zimno w sytuacji awaryjnej jak i na ciepło.

3) Potrzeba zarówno źródeł energii łatwo-przyswajalnych czyli cukry jak i dłużej działające wysoko-energetycznej, czyli tłuszcze, skrobia i białka

4) Jedzenie musi być szybkie do przygotowania - jego przygotowanie nie powinno zajmować dużo więcej niż czas zagotowania

5) Musi być w miarę możliwości praktyczne w obsłudze

Sam skład racji zależy od tysiąca czynników więc podam tylko że w jesień noszę pare zupek chińskich, parę marsów, trochę suchej kiełbasy, trochę chleba, parę kipiko i multiwitaminę.

#26 zubol  | Napisano 10 styczeń 2010 - 15:45

zubol
  • Użytkownik
  • Postów: 22
  • Dołączył: 01-styczeń 08
  • Miasto: Kobiór
A mi się udało samemu zrobić paliwo stałe ( ok 3min roboty 1 kostka , zależnie od wielkości) Jest to banalnie proste - wystarczy trochę waty i świeczka . Zapalamy świeczkę , przechylamy do pozycji pionowej a kapiący wosk kierujemy na watę . Gdy już cała będzie nim pokryta formujemy dowolny kształt , czekamy aż zastygnie i gotowe . Czas spalania ok 12min , 10 min płomień 7-12 cm potem coraz słabszy a ost 30 sek płomień ok 3-4cm . W temp 15c zagotowuje 0,5l wody w niecałe 10 min . Spala się całkowicie tz. zostaje tylko trochę czarnego pyłu . Wady : trochę kopci i powstaje osad .

Użytkownik zubol edytował ten post 10 styczeń 2010 - 15:49


#27 Foka  | Napisano 10 styczeń 2010 - 16:12

Foka
  • Zasłużony
  • Postów: 7978
  • Dołączył: 23-maj 02
  • Miasto: Gdańsk
A po co tyle roboty ze świeczką? Jest stary patent - wata + wazelina, ale to jest rozpałka a nie paliwko. Jak mam czas na takie zabawy to wolę kupić kostki paliwa. Takie patenty są do puszki na czarną godzinę.

#28 arend  | Napisano 10 styczeń 2010 - 16:59

arend
  • Moderator I
  • Postów: 1412
  • Dołączył: 03-kwiecień 07
  • Miasto: Łomianki
a zrobić papkę ze stearyny i trocin to takie trudne
podpalić łatwo i pali się dość długo i intensywnie
jedna wada
jak kończy się palić intensywnie kopci

Użytkownik arend edytował ten post 10 styczeń 2010 - 16:59


#29 artuu89  | Napisano 12 styczeń 2010 - 11:43

artuu89
  • Użytkownik
  • Postów: 77
  • Dołączył: 31-maj 08
  • Miasto: Stalowa Wola
tutaj coś na krótkie wypady, gdzie nie bierzemy dużo sprzętu, a naszym posiłkiem będzie zupka chińska, ew. na rozgrzanie kawa lub herbata.

#30 arend  | Napisano 12 styczeń 2010 - 14:35

arend
  • Moderator I
  • Postów: 1412
  • Dołączył: 03-kwiecień 07
  • Miasto: Łomianki
jeżeli nie bierzemy sprzętu to może lepiej z tego skorzystać

http://survival.com..../test_sn22.html

Użytkownik arend edytował ten post 12 styczeń 2010 - 14:36


#31 Radarowiec  | Napisano 12 styczeń 2010 - 19:35

Radarowiec
  • Użytkownik
  • Postów: 27
  • Dołączył: 28-wrzesień 08
  • Miasto: Chełm
arend fajny patent trzeba będzie spróbować ;]

#32 chochol  | Napisano 12 styczeń 2010 - 19:42

chochol
  • Użytkownik
  • Postów: 397
  • Dołączył: 25-luty 05
  • Miasto: Ruda Śląska
jak dlugo sie pali taki podgrzewacz wykonany ta metoda? z tego co doczytalem to 5-7 min? ale czy na pewno ?

#33 zubol  | Napisano 13 styczeń 2010 - 18:30

zubol
  • Użytkownik
  • Postów: 22
  • Dołączył: 01-styczeń 08
  • Miasto: Kobiór
tłumaczenie połowy 2-go wersu : Tak jak na zdjęciu, 8 cm i 10 cm długości, jest wykonany w 15-20 minut, pali się 30-35 minut, a ze względu na dobrą wydajność można gotować do 2,5 litra wody.



To coś nazywa się "Indiańska Świeca" i była używana przez kolonizatorów Krzysztofa Kolumba

Użytkownik zubol edytował ten post 13 styczeń 2010 - 18:36


#34 Wukasz  | Napisano 13 styczeń 2010 - 19:50

Wukasz
  • Użytkownik
  • Postów: 3915
  • Dołączył: 30-maj 03
  • Miasto: K-K
Ciekawe co oznacza sformułowanie "kolonizatorzy Krzysztofa Kolumba". Coś mi tu grypserą ciągnie. To o gwałt analny chodzi?

A na poważnie nowoczesne kuchenki dużo nie ważą, butle wielkie i ciężkie nie są. Awaryjnie lub w dobrą pogodę esbit lub szwedzka kuchenka (ta z kompletu z menażką) opalana drewnem. Nie weim czy jest sens kombinować, chyba, że dla przyjemności.

Tak czy inaczej prawie w każdym patencie jednym z ważniejszych elementów jest osłona przeciwwietrzna. Znudziło mi się ściąganie kory z powalonych drzew i szukam czegoś lekkiego, składanego i taniego (czyli te ze sklepów turystycznych odpadają). Ktoś coś poleci?

#35 rumak  | Napisano 15 styczeń 2010 - 09:36

rumak
  • Użytkownik
  • Postów: 1579
  • Dołączył: 05-sierpień 07
  • Miasto: Zielona Góra/NB

Cytat

Wukasz Napisano 13/1/2010, 19:50
Tak czy inaczej prawie w każdym patencie jednym z ważniejszych elementów jest osłona przeciwwietrzna. Znudziło mi się ściąganie kory z powalonych drzew i szukam czegoś lekkiego, składanego i taniego (czyli te ze sklepów turystycznych odpadają). Ktoś coś poleci?

Cytat

Bren  4/10/2009, 11:48  
Ja polecam proste kuchenki na paliwo stałe. Można palić gałązkami, torfem, esbitem. A wykonać je możemy chociazby z metalowej cylindrycznej suszarki do sztućców, takiej z otworkami.

Tu link jak taka kuchenka wygląda:
http://www.tactical....ic,61261.0.html
???

Użytkownik rumak edytował ten post 15 styczeń 2010 - 09:36


#36 Wukasz  | Napisano 15 styczeń 2010 - 14:26

Wukasz
  • Użytkownik
  • Postów: 3915
  • Dołączył: 30-maj 03
  • Miasto: K-K
Nie, to niestety nie o to chodzi.

#37 Rumun  | Napisano 16 styczeń 2010 - 19:07

Rumun
  • Użytkownik
  • Postów: 188
  • Dołączył: 29-czerwiec 06
  • Miasto: Gubin/Poznań
Tą kuchenkę z pieńka robiłem i jest całkiem przyjemny efekt. Fakt, że trzeba się przy tym narobić trochę, ale jak ma się jakiś "cięższy sprzęt", to wykonanie tego trwa chwilę. Z własnych obserwacji dodam, że warto zostawić troszkę większe szpary lub zrobić od dołu dostęp powietrza. Lepiej się pali.

#38 poszytek  | Napisano 01 luty 2010 - 12:48

poszytek
  • Użytkownik
  • Postów: 5
  • Dołączył: 31-styczeń 10
  • Miasto: Warszawa
ja stosuje mre i nigdy mnie nie zawiodło
może troche więcej trzeba dopłacic ale masz tam wszystko i się najadasz i jest cieple ,małe ,(przynajmniej amerykańskie mre)

#39 Tomaszka  | Napisano 02 luty 2010 - 14:23

Tomaszka
  • Użytkownik
  • Postów: 31
  • Dołączył: 06-maj 09
  • Miasto: Warszawa
MRE jest fajne i dobre jeżeli się go akurat. Owszem można jechać sobie na surwiwal z MRE. Ale takie podejście zabija umiejętności gotowania żarcia w terenie.

#40 Tomaszka  | Napisano 02 luty 2010 - 15:16

Tomaszka
  • Użytkownik
  • Postów: 31
  • Dołączył: 06-maj 09
  • Miasto: Warszawa
Osobiście preferuje zabierać ze sobą chińskie zupki, batony czekoladowe, suchą kiełbasę (nie zesmrodzi się a jest lekka i z mięsa), multiwitaminę, chleb, ewentualnie konserwę mięsną. Zdarzają się bziki w postaci konserw rybnych, owoców, ziemniaków (pokrojone ziemniaki ugotować w kubku manierki z przyprawami z zupki - cholernie dobre i sycące. Poza tym dwudaniowe - zostaje makaron z zupki)
Poza tym kawa, herbata, zbożówka jak jest czas. MRE rzadko fajne ale drogie.

Gotuję to w menażce WH/SS ew w kubku manierki US. Staram się nie brudzić kubka. Dobra kawka znakomicie wpływa na morale :)

Zazwyczaj używam esbita z paliwem US Army (fajne duże szczelnie zapakowane kostki), oczywiście osłoniętego - dołku. Zawsze noszę ze sobą w cargo kuchenkę i 3 kostki paliwa.
Oprócz tego używam palnika Epigas. Moim zdaniem najlepsze rozwiązanie. Ale to  tylko wtedy gdy biegam z jakimś plecakiem.
Jak można pale małe ogniska w dołach.


PS. Proszę o połączenie postów.